Templates by BIGtheme NET
Don't Miss
Home » 2016 » Grudzień » 03

Daily Archives: 3 grudnia 2016

Prawdziwe oblicze Project Cheops

 

 

   

 

W dniu 11 listopada 2011 roku, o godzinie 11:00 rano oraz o 11:00 wieczorem, w Wielkiej Piramidzie oraz wokół niej, mają się odbyć dwie Ceremonie, których celem będzie stworzenie ochronnego płaszcza wokół Planety Ziemia, który ma ją zabezpieczyć przed dalszymi kataklizmami (które – jak wiadomo – coraz częściej nawiedzają różne rejony Ziemi) oraz przed zagrożeniami z kosmosu i ze strony nadaktywności Słońca.

Do pierwszej ceremonii (wewnątrz Komnaty Królewskiej) potrzebne są 4 wybrane osoby, o szczególnych predyspozycjach (których nazwiska są już znane) oraz kryształ już wykonany w Indiach o kształcie przenikających się piramid. Do drugiej, wieczornej ceremonii, potrzebna jest taka ilość kobiet i mężczyzn, aby mogli swobodnie, trzymając się za ręce, otoczyć kręgiem Wielką Piramidę i przesłać energię potrzebną do jej uaktywnienia.

 

Tajemnice Projektu Cheops – „Czas Przebudzenia

 

Już 11 listopada tego roku przy piramidzie Cheopsa ma odbyć się rytuał mający rzekomo uruchomić piramidę i „uratować” Ziemię, przed jakimiś kataklizmami. My twierdzimy, że jest to gruba prowokacja niezbyt przyjemnej istoty, która chce tutaj dostać się na naszą planetę, a wraz z nią wielu nieprzyjemnych kolegów… Nie możemy na to pozwolić i dlatego działamy!
W całej tej akcji ratuje się rzekomo Ziemię przed kataklizmami roku 2012 – przez uruchomienie piramid. Wszystko jest robione według poleceń istoty zwanej EN-KI (czasem Samuel – jest z tym zamieszanie, ale trzymajmy się EN-Ki). Nikt w tym projekcie nie wie tak naprawdę kim ta istota jest, jakie ma intencje wobec nas i interes w tym, by niby nam pomagać, jak tak naprawdę działają piramidy i do czego można je używać, nikt nie zadaje sobie pytań dlaczego nagle władze egipskie udostępniają na własność na kilka dobrych godzin piramidy dla ok 1000 osób dla akcji, która przecież – rzekomo – ma uratować Ziemię i znieść nad nią kontrolę NWO…

 

Uczestnicy PCH twierdzą, że „co złego może się zdarzyć, skoro będziemy razem wysyłać energię miłości”… Moi drodzy – to jest RYTUAŁ a nie zabawa, rytuał podany przez tak naprawdę n/n istotę. Gdyby oni robili to sobie wg własnych zasad, terminów i z własnej inicjatywy przede wszystkim – moglibyśmy o tym rozmawiać. Ale w ten sposób uczestniczą oni w grze na zasadach innej istoty obiecującej ratunek… Przed czym? Przed transformacją, przed zmianami! To chcemy ich czy nie? A może ratujmy NWO?
Sprawa jest prosta – jeśli my, jako ludzkość nic nie zrobimy, nie wyrazimy swego zdania w tym temacie wszechświat uzna, że taka właśnie jest ludzka wola, że taki jest poziom świadomości tutaj pozwalający na stare hasła i slogany o zbawieniu i ratowaniu świata nabrać ludzi. Niestety nieobecni nie mają racji, a zatem jeśli my się nie wypowiemy wyjedzie na to, że oni reprezentują całą ludzkość. Czy naprawdę chcemy tego?
Dlatego rozpoczęliśmy akcję informacyjną na ten temat i proponujemy wspólne medytacje indywidualne i wspólne jako wyrażenie naszej woli, że to jest NASZA planeta, należąca do ludzi, że jesteśmy tutaj u siebie w domu i nie życzymy sobie ani obcej ingerencji, ani obecności na tak zmanipulowanych zasadach. Jesteśmy świadomi, wolni i suwerenni w podejmowaniu decyzji co do naszej planety i wspólnej przyszłości naszej cywilizacji!
Proponujemy takie krótkie medytacje codziennie w wolnej chwili oraz zawsze o 20.00 – będziemy to prowadzić w TV Wolna Ludzkość w naszych programach na żywo!
Można też wysyłać maile z takim przesłaniem na adres mailowy Projektu Cheops:
cheops@projekt-cheops.com
Prosimy zatem o reklamowanie tej inicjatywy, rozsyłanie jej wszędzie gdzie można i wspólne działanie w tej materii, albowiem sprawa jest naprawdę poważna.
Poniżej więcej tła dla całej sprawy w postaci artykułów niżej:

Projekt Cheops – kosmiczny eksperyment i niebezpieczna zabawa

W przeszłości już nie raz pisałem o Projekcie Cheops i nigdy pozytywnie. Miałem jednak wówczas zupełnie inną perspektywę, bo też i inny zasób wiedzy, więc widziałem to z zupełnie z innej strony. Dziś nowe informacje pokazują pełniejszy obraz gry, jaka odgrywa się dzięki tajemniczej istocie raz zwącej się En-Ki, raz Samuel.
Kilka tygodni temu miałem okazję rozmawiać z kilkoma uczestnikami Projektu Cheops, którzy chcieli pomagać nam w kilku inicjatywach. Było to budujące, że znajdujemy obszary wspólne naszych działań i aktywności, ale niemniej było widać fundamentalną różnicę zdań co do ich działalności. Były to dość szczere rozmowy, a dziś trzeba pewne fakty ujawnić, by uzmysłowić powagę sytuacji z jaką mamy do czynienia. Projekt Cheops nie zdaje sobie bowiem sprawy z konsekwencji gry w jaką się bawią z de facto nie znaną im istotą.
Teraz opiszę Wam cały obraz sytuacji jaki rysuje się ze zbieranych przeze mnie informacji o En-Ki i całym Projekcie Cheops. Zaznaczam, że jest to moja wizja tego co się dzieje i nie musi być w pełni prawdziwa, ale wydaje mi się, że całkiem dobrze oddaje to, co się dzieje.
Po pierwsze. Cała ta gra i ten projekt jest swego rodzaju kosmicznym eksperymentem. Ma on dać odpowiedź – jaka tak naprawdę jest ludzka świadomość tu na Ziemi. Szczególnie chodzi tutaj o zachowanie, postawy i wybory ludzi uznanych za elity środowiska duchowego, ludzi o sporym potencjale, wyższej niż średnia świadomości, odczuwających więcej.
Jeśli takowa grupa da złapać się na tanie chwyty stosowane przez Enkiego i dokona jakiegoś rytuału według jego instrukcji będzie to znak, że ludzkość znajduje się na niestety niezbyt wysokim poziomie rozwoju i będzie to dla nas swego rodzaju kompromitacja, która będzie miała niestety swoje poważne konsekwencje dla ludzkości.
Dlaczego jest to tak istotne? Aby to było jasne muszę dać Wam więcej tła.
Obecnie jesteśmy bacznie obserwowani przez istoty z kosmosu, całe cywilizacje, różne frakcje i sojusze, różne grupy interesu. One wszystkie wciąż spierają się i debatują, co tu zrobić z naszą cywilizacją. Na dzisiaj jesteśmy raczej dla nich problemem, jaki są małe rozwydrzone dzieciaki zagrażające samym sobie oraz niestety nawet i kosmosowi w pewnym sensie. NWO odgrodziło nas nie tylko od wiedzy o nas samych, ale i od wiedzy o kosmosie, trzyma nas w ignorancji. Elity same zaś nie raz zawiązują głupie układy z niektórymi siłami, frakcjami, cywilizacjami (najczęściej szarakami) i np. za możliwość porywania i testowania na ludziach różnych rzeczy oraz korzystania z ich organów dostają niewiele wartą w kosmosie technologię. Dla nich jest warta o tyle, że służy umacnianiu kontroli i władzy nad planetą. To oczywiście są pirackie zagrywki, nielegalne z punktu widzenia prawa kosmicznego, gdyż nasza cywilizacja do pewnego momentu (już niedługiego zresztą) jest odcięta od ingerencji z zewnątrz – nie powinno być więc żadnych oficjalnych kontaktów z innymi cywilizacjami, ale jak widać odbywa się tutaj swego rodzaju potajemna „wolna amerykanka.”
Ziemia z perspektywy kosmosu jest łakomym kąskiem i ważny miejscem. Obok nas ponoć znajduje się portal, dzięki któremu można łatwo i szybko podróżować przez galaktykę, zatem Ziemia stanowić może swego rodzaju port. Jedne cywilizacje – te mniej nam przychylne – są za tym by tutaj położyć swą „łapę” na Ziemi, a nas postawić bądź to w roli niemalże niewolników (a przynajmniej nie mających nic do powiedzenia) bądź całkowicie nawet z Ziemi wyeliminować – jako, że nie prezentujemy wyższej świadomości i nie rokujemy na rozwój przez to niszcząc tak piękną planetę. Ta najgorsza dla nas opcja jest ponoć najmniej prawdopodobna, niemniej realna i trzeba się z tym liczyć, że niektórzy tak by z nami postąpili. Zdecydowana większość jednak wolałaby, aby ludzkość wykorzystała falę 2012 i wzniosła swą świadomość na odpowiedni poziom, by można tutaj było budować nową cywilizację w pełni kosmiczną. Ich zachowanie względem nas, ich polityka, będzie zależeć od tego jak my będziemy zachowywać się w czasach przemiany.
No i jest sobie taka oto istota jak En-Ki lub Samuel – dwie twarze z wielu, ale jednej postaci umiejscowionej w 6 gęstości. Jest to istota, która z jakiegoś powodu potrzebuje dostać się na naszą gęstość, gdyż zapewne potrzebuje jeszcze tutaj pewnych doświadczeń, aby móc dalej awansować i przejść na poziom wyżej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ta istota jest z gadziego rodu (na gadziej matrycy powiedzieliby inni) – a więc działa według starych schematów wszechświata, opartych na kłamstwie, manipulacji, kontroli, dwulicowości. Dla tej istoty liczy się jedynie własny interes, własne korzyści, zaś wszystko inne ma tylko temu służyć. Będzie zatem działał według tych wartości, gdyż ona właśnie w ten sposób funkcjonuje.
Jest jeszcze jeden ważny element – za tą istotą, jeśliby się tu dostała, przyjdzie jej wielu „kumpli” na podobnych matrycach, zatem może tu być niezłe zamieszanie. Warto też dodać, że Projekt Cheops to nie jedyna taka operacja Enkiego – on jako istota 6 gęstościowa może nie tylko próbować się tu dostać przemawiając do wielu jednocześnie w różnych miejscach, ale też na innych planetach. Zatem Pch jest tylko jedną – z tego co wiem – z wielu jego prób dostania się do tego lub podobnego świata.
Dlaczego zatem jest to kosmiczny eksperyment? Właśnie dlatego, że w tym szczególnym czasie roku 2012 i fali (Co sprytnie En-Ki chce wykorzystać) inne cywilizacje plus słynna Rada Galaktyczna obserwują co tu się dzieje i jaka świadomość manifestuje się na Ziemi. W pewnym sensie pozwolono na takie działania, na taki właśnie eksperyment, by wykazać, czy Ziemianie złapią się na stare sztuczki, zagrywki starego świata. Chodzi tu więc i o szukanie zbawiciela, „opiekuna Ziemi”, Boga Ziemi”, kogoś kto nas uratuje, da pokój i szczęście. To są stare programy jakie niestety tkwią głęboko w naszym myśleniu i które z całą pewnością trzeba odrzucić! Nikt nam nic nie da za darmo, nie spadnie manna z nieba, czas zakasać rękawy i wreszcie wziać odpowiedzialność za nasz los, za sprawy Ziemi i ludzkości. Jeśli sami sobie nie zorganizujemy nowej rzeczywistości nikt nam nie da tego w prezencie odwalając za nas całą robotę. Wszechświat tak nie działa – nie daje nic za darmo.
Na koniec pragnę podkreślić jedno: sytuacja jest o tyle skomplikowana, że w tym projekcie biorą udział często ludzie o stosunkowo  wysokim poziomie duchowym, ludzie wartościowi i dobrzy – z jak najlepszymi intencjami, ale niestety uważam, zbyt naiwni, zbyt ufni. Brakuje im świadomości, a dokładniej świadomości tej „ciemniej strony mocy”, zasad jej działania, mechanizmów jakimi się posługuje. Wielu z nich woli „kąpać się w świetle i miłości”, widzieć tylko to co białe, pozytywne i dobre, nie dostrzegając ani w sobie, ani w otoczeniu działania drugiego bieguna, działania „ciemności”. Niestety – prawdziwa świadomość to rozumienie biegunowości w naszym świecie, a więc nie uciekanie od tematów trudnych, złych, ciemnych, ponieważ nic to nie da. Zamykanie oczu na te zjawiska, nie docenianie i nie dostrzeganie „ciemnej strony mocy” skutkuje jeszcze większą podatnością na jej działanie. Gdzie nie ma świadomości, nie ma światła, a tam powstaje właśnie ciemność.
Wszechświat nie daje nic za darmo, nie nagradza tylko za dobre intencje. Powiedzenie, że dobrymi intencjami piekło jest wymurowane – jest całkiem słuszne. Nie wystarczy zatem wysyłać miłości automatycznie, by znikały wszelkie konsekwencje naszych nieodpowiedzialnych zachowań.
 To, co posiejesz, to zbierzesz. 
Kilka słów od Anity:
Wszystko co dzieje się wokół Projektu Cheops w bardzo ładny sposób pokazuje jeszcze jedną rzecz, która dotyczy naszej świadomości jako mieszkańców Ziemi.  Okazuje się bowiem, że udaje się jakiejś wyżej zaawansowanej istocie zgromadzić wokół siebie gromadę ludzi, którzy teoretycznie stanowią kwiat ziemskiej” duchowości”, a pozwalają się prowadzić „pasterzowi” w jej postaci, w dodatku krojącymi manipulację w sposób oczywisty.
Okazuje się zatem, że na Ziemi Istoty posiadające wyższy niż przeciętnie poziom świadomości też mogą zostać zmanipulowane. Otóż słowem – wytrychem w tym przypadku staje się tak zwana „miłość”. Nie o to chodzi, że jej nie ma we wszechświecie w ogóle. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że  jeśli grupa ludzi „oświeconych” leci jak mucha do lepu, w odpowiedzi  na słowa jakiejś duchowej istoty, która im mówi , że ich bardzo kocha….. No cóż: pokazują owi ludzie, jak bardzo są owej miłości „pełni”.
Możemy pogratulować  Enkiemu- Samuelowi za to, że jest pełen miłości, również dla nas, ponieważ standardem jest to, że wyewoluowana Istota jest miłości pełna. To jest tak samo jakbyśmy w odniesieniu do kogokolwiek oczekiwali wdzięczności i uwielbienia na okoliczność faktu posiadania przez nas włosów czy oczu.
To, że dajemy się nabrać na takie puściutkie słowa, świadczy o poziomie naszego rozwoju. Nie możemy mówić o świadomości, jeśli oczekujemy od kogokolwiek jakiegoś zbawstwa.  Akcja „Cheops”, a raczej akcja „Enki” jest dla nas  pewnego rodzaju sprawdzianem. To od nas wszystkich zależy jaki będzie jego wynik.
Poniższy list otwarty pochodzi od osoby będącej kiedyś wewnątrz Projektu Cheops. Jednak przez wewnętrzne spory spowodowane różnicą zdań do co słuszności działania Projektu Cheops organizacja “Piramida Światłem Pokoju” (ang. PYRAMID BEACON OF PEACE) stała się niezależna od Projektu Cheops. List ten oryginalnie został napisany na forum Projektu Cheops Otrzymaliśmy zgode od jego autorki na jego publikacje za co serdecznie dziękujemy.

 

The Linked

——————————————————————————–

Witam wszystkich czytajacych.

To co ponizej napisalam to sa moje wspomnienia i refleksje “bylej jaskolki”. Jak dobrniecie do konca to poznacie moje imie i nazwisko, bo nie krywam sie za nickiem. Jak to sie mowi – nic nie dzieje sie bez przyczyny. Lacze pozdrowienia dla Was wszystkich.

Do Samuela,

Oj Samuelu, Kosmiczny Manipulancie…….(tu wstaw wszystkie imiona jakich uzywasz). Mam prawo tak napisac, bo doswiadczylam ja i moi przyjaciele na wlasnej skorze co potrafisz. Ty wiesz, ze Wasz czas sie konczy, stad nerwowe ruchy i mnostwo alternatywnych posuniec, aby naiwni i ci ktorzy chca zaistniec na scenie “EGO” dali sie wciagnac w Twoja gre. To tacy ludzie, ktorym po klasycznym “wzieciu” wszczepiliscie nowa pamiec wmawiajac im, ze maja do wykonania “zadanie specjalne” – ratowanie ludzkosci. To tacy, ktorymi zainteresowaliscie sie w czasie ich smierci klinicznej, robiac to, co powyzej napisalam.

Och z pewnoscia macie jeszcze inne metody, bo przeciez technologicznie jestescie bardzo rozwinieci. Probujecie roznych sztuczek, ale przede wszystkim wykorzystujecie EGO – aktorow. Kto sie nie zalapie wiedzac, ze “ratuje ludzkosc”?
Kto sie nie zalapie majac w perspektywie wasza “ochrone” w tych przelomowych czasach?
Umiejetnie podsycanie wiadomosci o rzekomych zagrozeniach dla Ziemi w postaci Urana-Nibiru(!!!), planetoid, Syriusza B i innych “zlych” kosmitow, napedzaja naiwne owieczki do waszej elektronicznej zagrody.

Wy nie lamiecie naszej wolnej woli, to my sami napedzani strachem pod wasze psychiczne dyktando wlazimy do tej zagrody, aby szumnie nazywac sie JASKOLKA.
Poczynajac od zmanipulowania ludzkich genow manipulujecie nasza swiadomoscia w kazdy dostepny sposob, bo macie wszedzie swoich widzialnych i niewidzialnych “ludzi”.
We wszystkich aparatach wladzy i religii zagniezdzili sie jak …….no niewazne.
To Wy ustanowiliscie dla ludzi prawa pozostawiajac kaplanow na Ziemi, kiedy trzeba bylo sie ukryc przed naszym fizycznym wzrokiem.
To Wy nauczyliscie ludzkosc zabijania, uzywajac ludzi do Waszych wojen pomiedzy soba.
To Wy daliscie ludziom pieniadze i swoimi manipulacjami doprowadziliscie, ze stal sie dla wielu najwazniejszym “bogiem”.
To Wy wszczepiliscie ludziom zadze wladzy, strach i wszystko co od niego pochodzi.

Teraz Wy wilki (przepraszam te zwierzeta za porownanie) w przebraniu owieczek, straszycie nas czipami, przebiegunowaniem i katastrofami. Oczywiscie, ze pewne rzeczy sie dzieja i sa nieuniknione, ale nie jest tak jak mowisz, ze pomoc moze nadejsc tylko od Was. TO JEST NIEPRAWDA.
Istnieje polaryzacja i jest cala masa istot stojacych po stronie SWIATLA – widzialnych i niewidzialnych, zaangazowanych w te Kosmiczna Batalie o Ziemie i nasze dusze.
One “walcza” inaczej. Nie sieja strachu i nie naduzywaja slowa “MILOSC”. One ta miloscia po prostu sa i prowadza kampanie na rzecz uswiadamiania i budzenia ludzi. Nie wciskaja nikomu na sile swoich prawd, tylko podaja wiadomosci, ktore pobudzaja myslenie. Nie epatuja ludzi swoimi “dokonaniami”, tylko robia swoje po cichu, bez rozglosu.
Naiwnych, ktorzy dali Wam sie zlapac w siec jest wielu, ale nie dziwie sie, bo sama w Waszej sieci siedzialam i wiem jaki woal na mozg potraficie zalozyc. Wprawdzie przeswitywalo mi od czasu do czasu, ze cos nie gra, ale tlumaczylam Twoje posuniecia, ze Ty siedzac tam “wyzej” widzisz wiecej, a wiec lepiej. Twoja niechec do minie i do innych “jaskolek” tlumaczylam sobie, ze moze umysl Lucyny cos pokrecil. Az w koncu sie stalo co sie mialo stac. Widzac, ze ja Barbara i Slawa zamiast brac za dobra monete wszystkie te bzdety ktorymi nas karmiles szukamy na wlasna reke informacji, aby poskladac te lamiglowke ktora wygladala jak ser szwajcarski, dales polecenie swoim “chlopakom”, aby “pobawili” sie ze Slwa, a Twoimi slowami zahartowali ja.

Powiem tyle: dwa razy tak sie balam o czyjes zycie. Raz kiedy umieral moj brat i drugi raz kiedy zaatakowana byla Slawa, a ja bylam tego telefonicznym swiadkiem i walczylam o nia (o jej zycie) w dostepny mi sposob. Udalo sie przy pomocy innych zyczliwych osob, a Slawa dochodzila do siebie 2 lata. Tak, DWA lata.
Mojego ostatniego kontaktu z Toba Samuelu nie zapomne nigdy. W wielkim skrocie: przyznales sie do ataku na Slawe, udzielales odpowiedzi na inne pytania, tak jak zwykle tzn, aby nie odpowiedziec, a moim pragnieniem bylo aby jak najszybciej te rozmowe zakonczyc i zmyc z siebie te smierdzaca paskudna maz, ktora mnie oblepila przy tym kontakcie.
Czy mozna tak sie czuc w kontakcie z “wysoka boska” energia?
Ha…jeden madry czlowiek powiedzial, ze niewiedza jest tylko niewiedza, ale kiedy juz masz wiedze i ja ignorujesz, to juz jest glupota.
Nieskromnie powiem, ze glupia nie jestem i zaden niewidzialny manipulant juz do mnie dostepu nie ma.
Kiedys dostawales od calej naszej grupy w slowach i czynach Milosc.Nigdy za nia nie podziekowales, tak jakbys nie slyszal. Teraz wiem dlaczego. Bo my nie nalezymy do Twojej rodziny. Dlatego idz swoja droga a od nas masz zyczliwa obojetnosc.
My mamy swoja “gore”, ktorym jest Jedyny Stworca i Jego Pomocnicy. Nie te egregory, ktore Ci sluza, chociaz nosza imiona Swietlistych Istot. Jak sam podkreslasz imiona nie maja dla Was znaczenia, stad nie klamiesz kiedy mowisz – Jezus.

Samuelu, zebys nie myslal, ze ja tylko mam same pretensje i nie chce Cie w ogole sluchac, to proponuje pol zartem, ale calkiem serio, abys umowil sie z nami na pogaduchy bardziej przyziemne tzn. moze zechcialbys opowiedziec wlasnymi slowami o niebianskich seks-aferach? W sesjach napomykales, ze swiety nie byles i dobrze, bo przynajmniej Adam i Ewa znalezli sie na Ziemi dzieki Twojej aktywnosci seksualnej. Czyli jakby nie bylo jestes naszym pra, pra, pra…….dziadkiem. Hmmmm….to moze w kazdym z nas plynie jakas trylionowa czesc “niebianskiej krwi”…Ha, to ciekawe…., ale wracajac do tematu, to sam wiesz, ze inaczej jest jak sie czyta ksiazke, a co innego dowiedziec sie z pierwszej reki, jak to za starych dobrych czasow seks sie uprawialo. Adama i Ewe splodziles na lonie natury, to i kolana pewnie troche poobdzierales i stad masz jakas fobie z tymi kolanami, bo obiecales, ze wrocimy (zbuntowane jaskolki) do Ciebie na kolanach, a i Basia (pani redaktor) tez obiecala, ze cale Chicago rzuci na kolana jak przywali swoimi wiadomosciami.

No dobrze, dobrze, wracajac ponownie do tematu, to skrzykniemy sie zalatwimy i cole i slonecznik dla Lucynki i Andrzeja i moze jeszce cos mocniejszego dla Billa podrzucimy, zeby sie nie zanudzil i…..posluchamy Twoich opowiesci. Samuelu….proooosze, powiedz: tak!

Ty wiesz ile wygenerujemy z siebie milosci kiedy opowiadac nam bedziesz jak swoj pierwiastek meski z zenskimi laczyles? Wygenerujemy tyle, ze utworzy sie parasol ochronny nad Ziemia i Uran-Nibiru moze sobie przelatywac i zmiatac ogonem ile chce a nas i tak nie dosiegnie. A jaka oszczednosc w pieniadzach, bo nie trzeba bedzie uganiac sie za nieboszczykami po pustyni i nie dopadnie klatwa faraona, czy zemsta mumii.

A takze wlascicielka niepowtarzlnego DNA, ktory jest ponoc kluczem do Piramidy (juz pogubilam sie z tymi kluczami), bedzie spac spokojna, ze jej ten cenny unikat nie ukradniesz, bo po co? I odpadna jej kosztowne podroze do czakramow i majstrowanie przy nich.

Oooo…i jeszcze jedno. Samuelu prosze Cie uzyj swoich koneksji jakie masz w Niebiesiech i ustal, ktora to grupa kosmitow bez przerwy bruzdzi i manipuluje umyslami forumowiczow w sasiedniej x-piaskownicy. Chyba nie Twoja co? Bo wiesz Samuelu, jak ci kosmici nie przestana rozrabiac to opiekun x-piaskownicy nigdy nie wykona swojego zadania – uratowania ludzkosci, bo nie zdazy nawet przeszkolic adepta wyznaczonego do tego zadania, a tu kosmici….buuuum. Zmanipuluja umysl adepta i grupa mu sie ciagle rozlazi. A jak nie wykona zadania, to moze jeszcze mu kaza zwracac za szkolenie, ktore trwalo pare tysiecy lat (hu, hu, to pewnie kupa szmalu niebianskiego) i tak po ludzku szkoda go bo zmarnieje z tej udreki i na dokladke bez pierwiastka zenskiego.

Wprawdzie jak juz bedzie ochrona nad Ziemia to juz ratowac nie bedzie co, ale moze jakies inne specjalne zadanie sie znajdzie. To bardzo Cie prosze Samuelu, miej to na uwadze.

I tym sposobem te zebrane pieniazki mozemy zuzyc na zlot wszystkich jaskolek na Twojej ulubionej wyspie Bara-Bara i laczyc pierwiatki meskie z zenskimi w dowolnych ukladach i scalac je do woli i wtedy astral nam niestraszny. I tak sobie bedziemy swietowac, swietowac, swietowac, w sloncu pod palmami i planeta szczesliwosci Aszun odetchnie z ulga, bo nie zwala jej sie hordy jaskolek ewakuowanych z Ziemi.

Amen

Do Basi Choroszy i Andrzeja Wojcikiewicza.

Basienko, o czym Ty gledzilas w swojej audycji z 28 sierpnia 2007r? O naszej jak sie wyrazilas ” samozwanczej” organizacji Pyramid Beacon of Peace, ktora sie wedlug Ciebie rozpadla w “pyl” po paru miesiacach? Czyzbys byla tez zbuntowana jaskolka, ze podwazylas tymi slowami decyzje Twojego niebianskiej dyrekcji Samuela? Czy moze dopadla Cie taka sama przypadlosc jak Andrzeja czyli “zakladkowy” zanik pamieci, ktory tak zawsze zloscil Cie u niego?. To znaczy pamietac tylko przez dwa dni i zapomniec.A moze to nie zanik pamieci tylko “rodzinna przypadlosc” – manipulacja? Nie pamietasz? To ja Ci przypomne, a Ty zweryfikuj to z prywatnymi, nie publikowanymi sesjami. To zaczynam i popraw mnie jesli sie myle.

Przelomowym momentem byl slynny “niewypal”, zafundowany przez Ciebie pod nazwa Sympozjum Naukowe, ktore sie odbylo 5 grudnia 2004r, oczywiscie w Chicago. Na oprawe scenograficzna i pobyt zaproszonych gosci z Polski, niezbednych i zbednych wydalas kuuuupe pieniedzy, bo przeciez Chicago mialo byc “rzucone na kolana”. Ten wdowi grosz (Twoje ulubione powiedzenie), z takim trudem zebrany (moje pieniadze i moich przyjaciol tez tam byly), wydalas lekka reka na niewyzyte ambicje aktorskie. Ale musze przyznac, ze aktorka jestes bardzo dobra i mowie to bez kpiny. Dodaje rowniez, ze i Ty i Slawa dolozylyscie rowniez swoje prywatne pieniadze do nazwijmy to, wydatkow biurowych. Juz przed sympozjum stosunki miedzy Toba i Slawa popsuly sie i jeszcze przed sympozjum “chlopcy” Samuela pobawili sie troche ze Slawa. Na to sa swiadkowie. Ona wtedy jeszcze nie wiedziala co to jest. Ja tez nie. Po sympozjum, kiedy zrobilo sie glosno, przestraszylas sie. Tym bardziej, ze pewnego dnia Lucyna, ktora u Ciebie mieszkala w trakcie sesji z Samuelem wyrzucala z siebie slowa, ktore i tutaj pozwole sobie Ciebie zacytowac, gdyz zatelefonowalas do mnie poznym wieczorem i z placzem opowiedzialas mi, ze :”to bylo opier…..nie, a nie przekaz, a w oczach Lucyny widzialam diably…..”.

Wedlug Twojej relacji rece Ci sie trzesly (nie dziwie sie) przy nagrywaniu czy przegrywaniu tasmy (nie pamietam) i….nie nagralo sie to co Samuel powiedzial. Na drugi dzien byl nastepny przekaz i zostalo to nagrane.Obie zastanawialysmy sie jaki byt Lucyne opetal. Powiedzialas wtedy, ze szukalas w ksiazkach, ze moze Ci sie cos nasunie co to jest.

Taaak….Samuel powiedzial, ze ostrzegal Cie co do sympozjum, ale Ty nie chcialas sluchac, ale wedlug mnie i innych osob jest to nieprawda, bo z sesji przed sympozjum to nie wynika, a wrecz przeciwnie obiecywal Ci “gruszki na wierzbie” i pasmo sukcesow.

Ja ze swojej strony radiosluchaczy nowojorskiego Polskiego Radia, a szczegolnie redaktora Marcina Filipowskiego ktorego udalo mi sie namowic na bycie na sympozjum (wyszedl w polowie), przeprosilam za swoje gledzenie o Samuelu w tymze radio.

To byl bardzo “goracy” okres dla nas wszystkich. Sesje prywatne odbywaly sie co rusz Samuel jednemu mowil tak, a drugiemu siak. Jednego poglaskal, drugiemu dokopal, umiejetnie podpuscil i tak sie z nami zabawial. Dopelnienie nastapilo, kiedy przyszlo Ci sie rozliczyc z dzialalnosci. Wprawdzie byl skarbnik, czyli Slawa, ale wszystkie “nici” trzymalas Ty Basiu, a skarbnik byl tylko na papierze. No wiec, nastapila parodia rozliczenia, bo ten balagan, ktory przynioslas nie mozna bylo nazwac rozliczeniem. W koncu to rozliczenie nastapilo i okazalo sie, ze na sympozjum wydano wielka, za wielka sume pieniedzy.

Samuel stwierdzil,, ze nie ogarniasz wszystkiego, i nakazal przekazac Ci wladze w inne rece, ale nikt nie chcial tego brac.

Ostatecznie powstala nasza organizacja w lutym 2005r Pyramid Beacon of Peace na zupelnie innych zasadach (bez zbierania od ludzi pieniedzy), a The Mysteries Of The World pozostala w Twoich rekach. W miedzyczasie w styczniu 2005r zarejestrowala sie w Polsce fundacja Dar Swiatowida pod zarzadem Andrzeju Twoim. I tym sposobem nastapilo “historyczne” porozumienie pomiedzy trzema organizacjami przypieczetowane podpisaniem przez prezesow wspolnym oswiadczeniem o wspolpracy i uwienczone szmpanem.Naprawde tego nie pamietasz???

Jesli samozwancza, to czemu podpisaliscie z nami to porozumienie? Czyzby TYLKO o NASZE PIENIADZE chodzilo?

I od tej pory kazdy pilnowal sam swoich funduszy. Ta Basiu “samozwancza” organizacja do tej pory widnieje na stronie Daru Swiatowida. Pozwolilam sobie skopiowac co jest napisane:

“5. Przy realizacji celów statutowych Fundacja ściśle współpracuje z organizacjami z Chicago PYRAMID BEACON OF PEACE oraz THE MYSTERIES OF THE WORLD.”

Skopiowalam ten fragment w piatek 7 wrzesnia 2007r.

No wiec trzy organizacje dzialaly niby razem ale oddzielnie, my czyli Pyramid Beacon of Peace wzial ciezar zaplaty za prace wykopaliskowe na Slezy . Wiosna 2005r prace ruszyly ponownie, i tutaj musze o czyms przypomniec. Otoz my finansowalismy prace archeologiczne, a Ty Andrzeju bez porozumienia z nami podpisales w Polsce umowe na projekt wykonania wszystkich prac po zakonczeniu wykopalisk w Kosciele na Slezy, i te umowe na niebagatelna kwote nie mowiac juz o kwocie jaka trzeba wylozyc na wykonanie tych prac podrzuciles nam do zaplacenia. No i…..musiales sam zaplacic za ten projekt, bo sam go podpisales. A kto zaplaci za prace doprowadzenia Slezy do uzywalnosci? Nie nasza sprawa to juz na szczescie. Samuel przestal sie tym martwic i wyraznie powiedzial, ze Sleza nie jest juz wazna. Czyli…. wystawil Was na odstrzal i jak to Basiu pieknie zadeklamowals w swojej audycji: “ostal wam sie ino sznur”….

Wracajac do tematu, Ty Basiu zabiegalas aby przedstawiciele naszej organizacji pojawiali sie razem z Toba na spotkaniach ktore robilas, ale my sie od tego odcielismy i robilismy swoje, jednoczesnie starajac sie dotrzec do wzglednej prawdy, kto to jest ten Samuel. No i w czerwcu 2005 nastapilo slynne hartowanie Slawy i tutaj musze cos dodac. Otoz przed tym hartowaniem dostalam emaila od Ciebie Andtrzeju, w ktorym powiadomiles mnie, ze anonimowy informator poinformowal Cie iz Slawa i ja rozpowiadamy po Chicago (ja nie mieszkam w Chicago), ze Samuel to demon. Doszlo miedzy nami do rozmowy telefonicznej, ktorej wynikiem bylo to ze ten anonimowy informator to Zbyszek Chuchra niby bedacy w naszej organizacji, ale majacy niesamowity sentyment do Ciebie Basiu i to on zatelefonowal do Lucyny dajac jej taka wiadomosc (skad ja wzial?), a ta tak sie zdenerwowala, ze palnela jak to ona po swojemu i tutaj cytat ktory Andrzeju mi przekazales:”no to musze powiedziec Samuelowi, zeby Slawie dopier…lil.” I krotko potem Samuel to uczynil.

Zreszta Zbyszek Chuchra krotko potem przeniosl sie do Twojej Basiu organizacji (nie dziwie sie), a obecnie jest organizatorem kursow Silvy, bo Slawa po 10 latach wspolpracy z Toba Andrzeju jako organizator Twoich kursow zrezygnowala z dalszej wspolpracy.

A pozniej 19 wrzesnia 2005r moj ostatni kontakt z Samuelem, o czym wyzej pisalam.
Andrzeju, o tym wszystkim co sie stalo ze Slawa, jak to wygladalo zdalam Ci osobiscie relacje i ostrzeglam. Powiedzialam Ci do jakich wnioskow doszlismy, a Ty przyznales, ze Wy rowniez zastanawiacie sie kim jest Samuel i ze doszliscie do wniosku, ze to upadly aniol.Wyslalam Ci rowniez nagranie z przyznaniem sie Samuela.

Pare miesiecy pozniej w lutym 2006 swiadomie podjelismy decyzje o zakonczeniu naszej dzialalnosci.

Basiu, a jak to jest z ta ochrona “energomagnetyczna” (co to za twor?) nad Chicago. Byl takowy specjalny parasol, czy moze Wasz “slynny” czakram Samuel kazal wykopac i przeniesc do innej piaskownicy?

I tak sobie mysle, ze chyba wiem dlaczego sie wyniosl z Chicago i kto jest tym nowym “objawionym” medium. Publiczna tajemnica jest jak bardzo sie wszyscy “kochacie” i stawiam taka hipoteze, ze zarzucilas Lucynie iz jest do kitu medium i ze Ty masz lepsze przekazy od Samuela.( a miewalas je jak pamietam). No i slynne medium sie wnerwilo, poprosilo tatusia o interwencje, ktora ……odciela Cie na rok od przekazow. Ja mysle, ze nie ma co rozpaczac, tylko cieszyc sie z tego. No tak……a co z audycjami? Ojjjjjjj…..przeciez jest tyle materialu “historycznego”,ze do upojenia mozna lawirowac nim i wystarczy do 2012 roku. I tak wiekszosc jest niezrozumiala, wiec nie ma obawy, ze sie znudzi wiernym jaskolkom.

Andrzeju, ja to nie Irena z forum jak zasugerowales odpowiadajac na jej post.

Widocznie inna “gora” Cie natchnela, ze to napisales, bo sprowokowales mnie do zabrania publicznie glosu. I czym mnie teraz zaszantazujesz? Podpisuje sie pod tym listem imieniem i nazwiskiem. Twoj list z szantazem sprzed 2 lat trzymam na pamiatke.Odpowiedzialam Ci wowczas, ze nie mam ambicji bycia “gwiazda”, ale jak trzeba to bede.I teraz jako “jednorazowa gwiazda” mowie, ze bisow nie bedzie i nie roszcze sobie tantiemow autorskich od tej publikacji.

A jak Wam sie podoba tytul:

“PROJEKT CHEOPS – KOSMICZNY PRZEKRET, czyli wspomnienia bylych jaskolek”.

Andrzeju, ja tez Ci teraz nuce piosenke, ktora nam zadedykowales, bo podoba mi sie, tylko ja lekko zmodyfikuje:

I LOVE YOU TOO BABIES – Barbara and Andrew.

Niech Was Wasza “Niebianska Dyrekcja” ma w swojej opiece, jesli taka Wasza Wola.

Barbara Parzoch byla “jaskolka”

New Jersey USA

Napisane w Fali Czlowieka- Sila Wolnej Woli

Kin 97 Czerwona Rytmiczna Ziemia (po nitce do klebka)- 7 wrzesnia 2007 r.

Ps. Ireno, dziekuje Ci, ze sie pojawilas na forum, bo dzieki Tobie napisalam to wszystko. Tak sie dzieje, ze nic nie da sie zamiesc pod dywan i ukryc. CZAS predzej czy pozniej zmusi do porzadkow.Moze za naszym przykladem odezwa sie inne jaskolki i Kosmiczny Przekret znajdzie sie tam gdzie jego miejsce. Ziemia nalezy do tych ktorzy ja naprawde kochaja.

I mysle, ze przeciek:”tych dwoje jest skonczonych”, czyli mowa o Lucynie i Billu, jest prawdziwy, bo kto uwaza ze ma rozum i przekopie sie przez wszystkie opublikowane i nieopublikowane sesje zobaczy prawdziwa twarz Twoja Samuelu, nie ta na zdjeciu, do ktorej wizerunku byc moze niektorzy juz wznosza modly.

zostawiam to w waszej ocenie 

CDN

zrodlo:https://czasprzebudzenia.wordpress.com

zrodlo:http://zmianynaziemi.pl/

GotLink.pl

© Copyright 2017, All Rights Reserved