Templates by BIGtheme NET
Don't Miss
Home » 2017 » Styczeń » 25

Daily Archives: 25 stycznia 2017

Czy satanizm jest promowany jako jedyna, światowa religia XXI wieku ?

Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan. Publikujemy ten tekst i następny z zawartymi linkami do filmów i uzupełniających tekstów (często nie istniejących na oryginalnych stronach, tak jak i publikowane, co świadczy o powadze zawartych treści) adresując je przede wszystkim do ludzi młodych, którzy już przyswoili wiele prezentowanej tu symboliki, muzyki i wyrażeń, jako coś normalnego w obecnej młodzieżowej kulturze. Kolejny prezentowany tekst ma tytuł: „Niepokojące zmiany: Satanizm rośnie w siłę… a publiczność się cieszy”.

Polecamy te artykuły przede wszystkim dla ludzi dociekliwych i samodzielnie myślących, ponieważ problemy zawarte są bardzo ważne i historycznie stare, które można znaleźć w nieco tylko zmienionej formie i interpretacji w przekazach wielu religii, opowiadań ludowych, baśni i udokumentowanych przekazów historycznych. Dobrze udokumentowaną publikacją na ten temat w przekroju historycznym jest książka Wiliama Bramley’a pt. „Bogowie Edenu”

W ostatnich latach, dzięki przede wszystkim internetowi, bardzo przyśpieszyły zmiany świadomości w tym zakresie, u coraz większej liczby ludzi i to jest pocieszające.

Czy satanizm jest promowany jako jedyna, światowa religia XXI wieku ?

Jeszcze nigdy w historii satanizm nie był tak intensywnie i masowo propagowany, i nigdy chrześcijaństwo nie przeżywało tak wielkiego kryzysu. Wszystko to chyba nie przypadkowo dzieje się w jednym czasie…

 

Wiele wskazuje na to, że powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż satanizm, być może pod inną nazwą i w bardziej akceptowalnym ubranku, promowany jest na nową, światową religie XXI wieku, wieku dominacji elit i całkowitego zniewolenia społeczeństw.

 

Do tego jednak, aby satanizm został zaakceptowany, niezbędne jest całkowite zdewaluowanie wszystkich podstawowych wartości, które wskazywały nam drogę ku dobru i czyniły nas silnymi wewnętrznie. Trzeba więc zniechęcić nas do naszej wiary i naszych dotychczasowych religii, zrazić do czynienia dobra jako naiwnego, niepraktycznego postępowania i wpoić w nas cyniczny model życia, w którym bliskie i szczere relacje ludzkie nie będą miały racji bytu. Trzeba też nauczyć nas, że zło, w różnych postaciach nie koniecznie jest czymś nagannym, a czasami wręcz czymś pożądanym.

 

Czy to wszystko jest możliwe ?

 

Systematyczna deprawacja dostojników kościelnych i medialne nagłaśnianie (skądinąd zasłużonych) afer w Kościele Katolickim, coraz silniejszy – międzynarodowy nacisk na oddzielanie wiary i religii od życia publicznego, nawet banalne zniesienie imienia Chrystusa z angielskojęzycznych kartek świątecznych (w miejsce Merry Christmas drukuje się teraz Merry Xmas), propagowanie przemocy w grach i filmach, jako coś pozytywnego, nieograniczona perwersja w programach rozrywkowych i muzyce oraz upowszechnianie znaku uwielbienia Bahometa (Szatana) jako znaku miłości (w podtekście: cielesnej, perwersyjnej), to tylko niektóre, wyraźne sygnały naszych czasów.

 

Sygnały, które mogą świadczyć o tym, że jakaś niewidzialna siła, obejmująca swym zasięgiem praktycznie cały świat, już od lat stara się zniszczyć nasze odwieczne wartości i przerobić nas na bardziej lub mniej świadomych wyznawców Szatana, czyli niewolników zła w każdym możliwym wydaniu.

 

Większość zwykłych obywateli tego świata widzi te zmiany, ale kładzie je na karb mody i zwykłej głupoty, mając nadzieję, że i ta moda minie. Nie dostrzegają, że jest to zjawisko postępujące i nasilające się już od dziesiątków lat. Polskie społeczeństwo, ze względu na stosunkowo niedawne przyłączenie się do świata zachodu, nie odczuwało tego wcześniej tak wyraźnie, więc nie ma też aktualnie w społeczeństwie poczucia, iż jest to trwające wiele lat, a nawet dekad zjawisko. Większość ludzi w Polsce, jak i na świecie nie rozumie, że ich własne dzieci są już w swych najmłodszych latach wystawione na perwersję, przemoc i okultystyczną symbolikę, w każdym aspekcie ich życia. Nie rozumieją, że to powoduje u dzieci zanik uczuciowości, duchowości i hartu wewnętrznego, co czyni ich coraz słabszymi psychicznie i w końcu do cna zdemoralizowanymi.

 

Satanistyczna symbolika Illuminati w programie dziecięcym Nickelodeon

 

Czego najbardziej ludzie nie rozumieją, to fakt, że poprzez ciągłą ekspozycję na te same zjawiska jw., oni sami obojętnieją na zło, stając się słabymi, nastawionymi na czysto materialny byt istotami. Tacy ludzie, chcąc czy nie chcąc stają się łatwym łupem wszystkiego, co mieści się w granicach definicji zła, co niektórzy wierzący określają jako działanie Szatana.

 

Lekceważenie zła w naszym codziennym życiu prowadzi nas prosto w czeluść płytkich relacji międzyludzkich, czyli osamotnienia, psychicznego cierpienia i mentalnej niewoli, aby w końcu doprowadzić nas do całkowitego wyniszczenia. Nawet nie zauważamy jak szybko zmieniają się normy społeczne i jakie ma to dla nas skutki. Rządzą nami kłamliwi i bezduszni politycy, nastawieni tylko na własną karierę i korzyści materialne. Kłamstwo i udawanie staje się niezbędnym narzędziem naszego codziennego życia, potęgując stres i izolując nas od innych ludzi. Nasze dzieci, w coraz młodszym wieku oddają się rozpuście i narkomani. Zanikają więzy rodzinne i sąsiedzkie. Polscy żołnierze wysyłani są na ludobójcze misje wojskowe, inicjowane przez międzynarodowe korporacje (walka o zasoby naturalne ziemi) – vide: „Polska zaatakuje Iran?„. Jesteśmy coraz bardziej wyzyskiwani i nakładane są na nas coraz bardziej absurdalne, ograniczające nasze naturalne prawa przepisy.

 

Jak to jest możliwe, że jeszcze niedawno byliśmy inni i w tak krótkim czasie, tak bardzo się zmieniliśmy ? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kłamstwo nas niezmiernie raziło, rodzina była najważniejsza, znaliśmy naszych sąsiadów i pomagaliśmy sobie wzajemnie, a nasza historia jak i kultura były dla nas ważne.

 

Czy są to tylko zwykłe, naturalne zmiany społeczne, jak wielu zwykło sądzić ?

 

Wszystko wskazuje na to, że jest to jednak celowe działanie pewnych ludzi. Ludzi, którzy mają władzę i pieniądze, aby w sposób zaplanowany wpływać na nas i zmieniać nas w skali całych społeczeństw. Do tego służą im skorumpowane media i skorumpowani politycy, ponieważ tak jedni, jak i drudzy pożądają pieniędzy tych, co się nimi posługują.

 

Co to są za ludzie ? 

 

Tylko nieliczni zapaleńcy, drążący temat, zdają sobie sprawę jak wielki zasięg ma kult Szatana w świecie. Afera z „Bohemian Grove” ujawniła uczestnictwo wielu prominentnych ludzi polityki i biznesu w rytuałach satanistycznych w USA i Meksyku (wpisz nazwę Bohemian Grove w Google). Świat muzyczny jest wręcz przesycony tematyką i symboliką okultystyczną / sataniczną. W naszych artykułach wspominaliśmy już rewelacje głównego egzorcysty Watykanu, który ujawnił istnienie praktyk satanistycznych pośród najwyższych dostojników kościelnych, także tych rezydujących w samym Watykanie. Nawet w Polsce, coraz mocniej szerzy się satanizm, często zawoalowany w tzw. „artist performance”, co omówimy poniżej.

 

Nie wszyscy wierzą w Boga i nie wszyscy wierzą w Szatana. Jednak jakiekolwiek imię nadać złu, to jest ono dla nas wszystkich: wierzących czy niewierzących jednakowo destrukcyjne.

 

Czy stać nas na zlekceważenie tej tematyki ?

 

Jeśli jednak okazałoby się, że to co tutaj opisujemy jest choć w części prawdą, to cena jaka przyjdzie nam niedługo zapłacić za bagatelizowanie tego tematu, będzie straszliwa. 

 

Większość z nas już wie, że na świecie są ludzie niezmiernie bogaci, tak bogaci, że ich majątki liczone są w dziesiątkach, czy nawet setkach miliardów dolarów. Ci ludzie mają przemożny wpływ na politykę i gospodarkę światową, dysponując często funduszami przewyższającymi fundusze nawet dość zamożnych krajów. Są to ludzie, którzy dobra materialne przedkładają ponad wszystko i doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż są w stanie utrzymać swoje majątki tylko wtedy, kiedy tych samych dóbr będą pożądać także inni.

 

Dlatego też ludziom tym nie jest na rękę duchowy i moralny rozwój społeczeństw. Takie społeczeństwa mogły by przedkładać inne wartości ponad te materialne, przez co nie można by je było uzależnić od siebie, a to groziło by utratą kontroli i w konsekwencji utratą władzy i majątków. Inwestowanie w demoralizowanie młodych pokoleń, opłaca się, ponieważ te właśnie pokolenia, wypełniając swój czas nieustanna walką o zaspokajanie swoich materialnych potrzeb, będą tym ludziom nieświadomie posłusznie służyć.

 

Aby tego wszystkiego dokonać, ludzie ci zaczęli organizować się w ekskluzywnych klubach, takich jak Bilderberg Group, Council for Foreign Relations (CFR – pozarządowa instytucja) czy też Komisja Trójstronna. Przez wiele lat istnienie niektórych z tych organizacji uważano za mit i wymysł głosicieli teorii spiskowych. Na szczęście już od kilku lat, w mass-mediach otwarcie mówi i pisze się o ich dorocznych, tajemniczych spotkaniach.

 

Już jako zorganizowane przedstawicielstwa największych fortun świata,  nie mieli oni problemu  z podporządkowaniem sobie nastawionych na zyski potentatów medialnych oraz zachłannych władzy i prestiżu polityków, o czym świadczy także, przesłany przez Rockefellera list z podziękowaniami dla właścicieli największych mediów (łatwo znaleźć w Google).

 

Oprócz religijnego, istnieje zatem także całkiem racjonalny powód, aby satanizm był przez tych ludzi po cichu popularyzowany, ponieważ jest to najbardziej materialnie i zmysłowo zniewalająca forma kształtowania człowieka.

 

Problem był tylko w tym, żeby pokonać bariery ludzkiej psychiki, która jeszcze do niedawna, po prostu nie akceptowała zła w tak otwartych formach (np. perwersja, przemoc czy kult Szatana). Ludzi należało zatem stopniowo przyzwyczajać do wszystkiego co kojarzy się ze złem, jako czegoś niekoniecznie groźnego. Zaczęły powstawać filmy o zbrodniarzach, prezentowanych jako pozytywne postacie. Zaczęto projektować gry komputerowe, w których masowe, krwawe zabijanie staje się całkiem przyjemną rozrywką. Świat muzyki rozrywkowej coraz bardziej opływa w perwersję, krwawe sceny i naśladowanie przemocy, ucząc swych młodocianych fanów, że w tym wszystkim jest dużo nowej i fajnej zabawy.

 

Plan najwidoczniej się udał.

 

Tłumy młodych ludzi zachwycają się przepełnionymi perwersją i satanistyczną symboliką występami gwiazd ( w tym także polskich). Już prawie nikt nie nosi na koszulkach wizerunku Jezusa lub Buddy, ale nadruki z wizerunkiem Szatana, satanistycznymi symbolami, krwią i golizną, stają się coraz bardziej modne i są coraz odważniej noszone.

 

Politycy coraz zręczniej (czytaj: perfidniej) przekonują społeczeństwa do dokonywania w ich imieniu zbrodni na innych narodach, bezczelnie tłumacząc atakowanie coraz to nowych, odległych krajów i mordowanie w nich, często dziesiątek tysięcy niewinnych cywili, w tym kobiet i dzieci – krajów które nigdy nie wyrządziły nam żadnej krzywdy – w imię wyssanej z palca demokracji i bliżej nieokreślonego bezpieczeństwa międzynarodowego. Czynią to, kiedy powszechnie wiadomo, iż prawdziwe przyczyny takich inwazji to tylko żądza posiadania złóż naturalnych i kontroli nad poszczególnymi, strategicznymi częściami świata. Społeczeństwa Europy i USA dają ciche przyzwolenie na takie działania, ponieważ dzięki nieustannym manipulacjom i stosowanym na nich socjotechnikom, w między czasie zobojętniały na krzywdy i cierpienie milionów ludzi na świecie. Cierpienie zadawane tym ludziom właśnie w ich imieniu.

 

W Europie propaguje się eutanazję na masową skalę. W Holandii powstał mobilny zespół do przeprowadzania eutanazji na życzenie. Tylko w tym roku autorzy projektu spodziewają się co najmniej 2 tysięcy zamówień (link).

 

Amerykańscy uczeni, już od lat próbują udowodnić, że dopiero co narodzone dzieci nie są ludźmi i można je bezkarnie zabijać 

 

W USA i Europie próbuje się z coraz lepszym skutkiem legalizować pedofilię 

Tego typu zatrważających przykładów można by mnożyć, ponieważ dotyczą one już prawie każdej dziedziny naszego życia…

 

 Tak – plan elit najwidoczniej się udał i jego realizacja wciąż jeszcze trwa. Deprawacja społeczeństw i otępianie ich wrażliwości na najbardziej nawet potworne zachowania i czyny wciąż postępuje i daje coraz lepsze efekty.

 

Przypatrzmy się tylko niektórym przykładom (satanistycznej) manipulacji, jakiej jesteśmy na co dzień poddawani:

Powyżej przedstawiamy wam tzw. rogatą rękę, czyli starożytny już znak czci i uwielbienia, oddawanych Bahometowi / Szatanowi.

 

Poniższe zdjęcia pokazują Ozziego Osbourna w niedwuznacznej scenerii oraz satanistyczny rytuał, w którym także ukazywana jest rogata ręka. Zdjęcia te oraz zamieszczone jeszcze niżej objaśnienie, nie powinny pozostawiać żadnych wątpliwości, co do faktu, co ten znak tak naprawdę oznacza.

To właśnie muzycy heavy metalowi:

Ozzy Osbourne i Ronnie James Dio, jako pierwsi w przemyśle rozrywkowym, zaczęli upowszechniać ten satanistyczny znak wśród młodzieży (lata ’70 XX wieku).

 Objaśnienie powyższego znaku:

 

„The corna (Italian for horns), also mano cornuta (horned hand) or simply the devil horns is a hand gesture with a vulgar meaning in Mediterranean countries and a variety of meanings and uses in other cultures. Its origins can be traced to Ancient Greece. It is identical to the Karana mudra of Eastern religions. While the „Hook ‚em Horns” sign used by fans of University of Texas athletics is visually similar, it is used in different context.” 

 Tłumaczenie:„Corna (po włosku: rogi), a także mano cornuta (rogata ręka) lub po prostu rogi diabła, ma w obrębie krajów śródziemnomorskich znaczenie wulgarne oraz wiele znaczeń i zastosowań w innych kulturach. Jej korzenie sięgają do starożytnej Grecji. Jest identyczny ze znakiem Karana Mudra, religii Wschodu. Choć znak „Hook ‚Em Horns”, używany przez fanów zespołu lekkoatletycznego University of Texas jest wizualnie podobny, to jest on używany w innym kontekście.„

 

 Jakimś „cudem” jednak, znak ten zaczął być  w pewnym momencie kojarzony z symbolem miłości, w co wielu uwierzyło. Jak mogło do tego dojść ?

 

Otóż w roku 1955 niejaki Harley Clark wymyślił takie pozdrowienie dla fanów drużyny sportowej „Longhorns” (Długie Rogi) uniwersytetu w Texasie. Pozdrowienie to stało się szybko popularne i jest tam stosowane do dzisiaj. Mało kto wie, że Clark zainspirował się pomysłem okultystki: Hellen Keller, która jako głuchoniema dodała ten znak do amerykańskiego systemu znaków dla głuchoniemych, jako znak miłości, chociaż taki już istniał (skrzyżowane ręce na piersi). Rożnica polegała jedynie na tym, że w przypadku satanistycznego ułożenia dłoni, kciuk znajduje się po jej wewnetrznej stronie, a w przypadku znaku Hellen Keller, na jej zewnętrznej stronie.

 

 Na zdjęciu powyżej pokazany jest prawdziwy znak „kocham cię”  stosowany już od dawna w języku migowym.  

 

Czy jest wiec możliwe, aby mający najlepszych doradców od Public Relations i wizerunku politycy nie wiedzieli, ze znak zaproponowany przez Hellen Keller ma podwójne znaczenie ? Czy papież Benedykt XVI, który przez lata był głównym teologiem Watykanu nie zdaje sobie z tego sprawy, czy też nie przywiązuje znaczenia do symboliki ?

 

 Jak symbol, oryginalnie oznaczający pozdrowienie / uwielbienie Szatana, mógł stać się tak szybko, tak popularny na świecie ?

Czy na powyższym zdjęciu G.W. Bush aby na pewno chce przekazać publice znak miłości ?

 

 Mimo, że tzw. celebryci już od dziesiątek lat zwyczajowo pozdrawiali ludzi podniesioną, otwartą dłonią, która symbolizowała pokojowe intencje, to jednak nowy, szatański znak dłoni rozpowszechnił się niesamowicie szybko, i bez wyraźnej przyczyny zastąpił na dobre stary gest. Udało im się przekonać niczego nieświadomych amerykanów, a za nimi i europejczyków, iż wyżej pokazany, satanistyczny znak pozdrowienia Bahometa, jest znakiem miłości, tyle że od teraz „w wersji amerykańskiej„. Zapomnieli wspomnieć, że jednak w tym przypadku chodzi o wyuzdaną i perwersyjną miłość cielesną, czyli jeden z satanistycznych rytuałów okazywania miłości do Bahometa / Szatana, co pokrywa się z promowanym przez nich stylem życia, w którym nie ma miejsca dla starych religii i wartości, ale za to jest miejsce na perwersję, przemoc i zakłamanie.

Moda na pokazywanie tego znaku rozprzestrzeniła się niestety nie tylko w Ameryce i Europie Zachodniej. Aktualnie, ten znak używa się także masowo w Polsce.

Na jednym ze swoich koncertów Doda poprosiła publiczność, aby wszyscy pokazali ten znak, wyjaśniając, iż jest to znak miłości. Trudno jest zarzucić jej nieświadomość, kiedy to właśnie ten koncert przesycony był symboliką satanistyczną i kiedy weźmie się pod uwagę jej związek z oficjalnie wyznającym satanizm Nergalem.

 

zdjęcie powyżej: Doda promuje pozdrowienie Bahometa, jako znak miłości, choć zdjęcie zrobiono na imprezie z nagimi modelkami, odgrywającymi na żywo miłość lesbijską. taki znak, z takim właśnie przesłaniem promuje się u najmłodszych fanów Dody.

 

 zdjęcie powyżej: Doda promuje pozdrowienie Bahometa, jako znak miłości, w układzie choreograficznym ukazującym znak Bahometa, oparta o nogi tancerza/tancerki (niejasne, ponieważ co najmniej część tancerzy była transwestytami !). Na tym koncercie, Doda prosi publiczność o pokazywanie tego znaku, wyjaśniając, że jest to znak miłości. Inaczej mówiąc, znów pokazuje się, że promowany jest znak miłości rozwiązłej, cielesnej. Czy nasza młoda publiczność jest tego świadoma ?  Program, w którym pokazywano ten występ był dozwolony od lat 7-miu !

A oto cały odcinek wideo, w którym Doda nakłania publiczność do pokazywania tego znaku (od 2.50 minuty):

 

 zdjęcie powyżej: http://rikijo.blogspot.com Słodka Beyonce, już jako demoniczna Sascha Fierce (2008), podobnie jak Doda odzwierciedla swoim strojem i postawą symbol Bahometa/Szatana 

 

 Dlaczego piszemy tutaj o satanizmie, jako przyszłościowej religii o zasięgu światowym ? 

 

Ponieważ trudno jest wytłumaczyć zwykłą fascynacją amerykańskim stylem życia takie samo pozdrowienie prezydenta Iranu i ortodoksyjnego Rabina oraz czczenie dłoni układającej się w taki znak przez prawosławnych popów. Każdy z tych przypadków z osobna na pewno ma jakieś tam wytłumaczenie, ale identyczny symbol popularyzowany, czy wręcz czczony w różnych częściach świata i w całkowicie odmiennych kulturach, nie można już tłumaczyć zwykłym zbiegiem okoliczności.

 

 

 

Opublikowano za: https://polskiepanstwopodziemne.wordpress.com/2012/03/17/czy-satanizm-jest-promowany-jako-jedyna-swiatowa-religia-xxi-wieku/

Portale Sieci Kosmicznych

 

DW : Witam w kolejnym odcinku programu “Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem tutaj wraz z niezwykłym informatorem Corey Goode, który pomaga mi w weryfikacji informacji, które zgromadziłem na przestrzeni lat od innych informatorów pracujących w ściśle tajnych programach. Jak zawsze to małe „coś” zamienia się w coś bardzo dużego gdzie w rzeczywistości ludzie wiedzieli więcej niż chcieli mi powiedzieć. Nie wiem czy była to tajemnica czy powstrzymywał ich strach, ale nigdy nie mogłem otrzymać wszystkich odpowiedzi, których poszukiwałem. Było to bardzo frustrujące. Za Corey stoi Sojusz Tajnego Programu Kosmicznego, który chce abyśmy poznali prawdę i który dąży do tego, aby ujawnić nam ich technologię. Poprosili go, aby zaczął ze mną współpracować w ujawnieniu tych wszystkich informacji, które pomogą nam w zrozumieniu, co naprawdę się działo przez ten cały czas, a co było poza zasięgiem wiedzy kogokolwiek – nawet najbardziej oddanym badaczom zjawiska UFO. 

 

 

 

DW: W tym odcinku porozmawiamy na temat portali i przedstawię Corey’mu pewne zagadnienia, które usłyszałem od innych informatorów i zobaczę czy nasze informacje się pokryją. Nie będę mu tu nic wmawiał, lecz z powodu zgromadzenia ogromnej ilości danych na ten temat chcę zobaczyć w jaki sposób te wszystkie wątki przeplatają się ze sobą. Corey, witaj ponownie w programie. 

 

CG: Dziękuję, witam. 

 

DW: Chcę tu wspomnieć, że pracowałem z informatorem Henry Deacon’em, z którym bardzo dużo rozmawiałem – przebyliśmy przynajmniej 80 godzin bardzo szczegółowych konwersacji – i jedną z rzeczy, którą mi powiedział i która pomoże nam rozpocząć ten temat jest istnienie starożytnych gwiezdnych wrót lub systemu portali kosmicznych (przyp. tłum.) jak i również nowoczesnego systemu portali kosmicznych (przyp. tłum.). Ciekawy jestem czy jest ci to znajome?

 

CG: Tak.

 

DW: Dobrze. Zanim powiem, co już wiem na ten temat – a przecież na tobie jest skupiony cały ten program, czy mógłbyś nam wyjaśnić różnicę pomiędzy starożytnymi, a współczesnymi portalami kosmicznymi w następujących kategoriach: czym one są, do czego służą, w jaki sposób działają, itd.? 

 

CG: Istnieją naturalne systemy portali kosmicznych, które są częścią znanego nam Wszechświata. Nazywamy je kosmiczną siecią. 

 

DW: Dobrze. 

 

CG: Starożytne systemy portali i te z naszej ery wykorzystują ten naturalnie występujący system portali sieci kosmicznych, aby podróżować z jednego miejsca do innego. Starożytny system portali … Istnieje kilka prastarych systemów portali sieci kosmicznych pozostawionych przez starożytne grupy, które odkryto na Ziemi. Różnią się one między sobą poziomem zaawansowania. Niektóre z nich służą do bardzo krótkich skoków od punktu ‚A’ do ‚B’, aby osiągnąć …. Powiedzmy, że chcesz dostać się na planetę lub do jakiegoś układu słonecznego, który jest … Nazywają to „susem”. Gdy pomiędzy punktem przeznaczenia, a początkiem podróży znajduje się np. 10 układów słonecznych to być może będziesz musiał wykonać trzy lub cztery takie „susy”, aby tam dotrzeć. 

 

DW: To jest w tym starożytnym systemie? 

 

CG: Tak, w tym starożytnym systemie. Działało się to także na początku naszej ery – i również w taki sposób to rozwinęliśmy.

 

DW: Czy mógłbyś nam wyjaśnić jak wygląda taki skok? Czy musisz przejść z jednego miejsca do innego po następnym susie czy znajdujesz się w swoim statku kosmicznym? W jaki sposób to działa? 

 

CG: Cóż, można podróżować tam w statku kosmicznym lub wejść do jednego z tych bąbli czasowych, o których już wcześniej mówiłem. Można do niego również wlecieć. 

 

DW: Czyli na początku podróży znajdujesz się w bąblu czasowym gdy jesteś jeszcze na Ziemi. W jaki sposób odbywają się te susy?  Czy lądujesz na jakiejś planecie lub w jakimś innym miejscu? Nie do końca to rozumiem. 

 

CG: Starożytne systemy … Są tam fizyczne urządzenia, starożytne fizyczne urządzenia. Istnieją również inne pradawne urządzenia podobne do tego z filmu „Gwiezdne Wrota”, które są rozprzestrzenione w wielu systemach słonecznych.  

 

DW: Gdy mówisz: „Podobne jak w filmie „Gwiezdne Wrota”, to chodzi ci o to, że jest to w kształcie pierścienia? 

 

 

CG: Niektóre z nich wyglądały bardzo podobnie – jak pierścień, jednak ten, który ja widziałem – nazywali „zigguratami” (link tutaj: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ziggurat ) i wyglądały one … 

 

DW: Jak piramida schodkowa? 

 

CG: Jak piramida schodkowa. Wchodzi się tam na górę z trzech różnych kierunków takimi schodami … schodami do góry w kształcie piramidy.  

 

DW: Z trzech różnych kierunków podobnych do trójkąta? 

 

CG: Chciałem powiedzieć z czterech różnych kierunków. I wtedy portal otwierał się na samym czubku (DW: Łał!) Piramida na szczycie była płaska. 

 

 

DW: Miała schody biegnące do góry. 

 

CG: Schody prowadzące to tej płaskiej powierzchni na szczycie. 

 

DW: Czy to miejsce było podobne do Ziemi gdzie są drzewa, trawa i błękitne niebo z chmurami? 

 

CG: Zazwyczaj były one wykopywane. Wcześniej (przyp. tłum.) były zakopane. 

 

DW: Na innych planetach? 

 

CG: Tak, ale były też zakopane tutaj. 

 

DW: Oh. Były też zakopane na Ziemi? 

 

CG: Tak. Były tutaj zakopane. Toczyły się wojny o dostęp do nich. Znalezienie ich, a wiedza w jaki sposób można się nimi posługiwać jest już całkiem inną rzeczą. Działały one – podobnie jak w serialu telewizyjnym “Stargate” – na zasadzie systemu adresów. Było to bardzo podobne do adresu MAC (link tutaj: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Adres_MAC ) lub adresu IP w systemie komputerowym. 

 

DW: To jest dokładnie to, co mój informator Daniel powiedział. Tak naprawdę przekazał mi on kompletny adres numeryczny Ziemi (7.5.3.84.70.24.606, fragment z książki “The Ascension Mysteries”, David Wilcock, str. 310, przyp. tłum.) … były tam serie pojedynczych cyfr – potrójne sekwencje cyfrowe – które mogły być liczbami od 1 do 9. A ostatni numer zawiera się w przedziale od 1 do 999 w zależności od tego, do czego go potrzebujesz. 

 

CG: Mhm, dobrze. 

 

DW: Nigdy nie podałem publicznie całej sekwencji liczb, lecz tylko numer adresowy Ziemi, który widocznie jest 606 i Marsa, który jest 605. Są to trzy ostatnie cyfry tego całego adresu. 

 

CG: Dobrze. Nie wiedziałem o tym. (DW: Dobrze.) Do informacji tych, którzy to oglądają to adres MAC jest … adresem urządzenia w sieci komputerowej. Adres IP (link tutaj: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Adres_IP ) jest liczbą interfejsu sieciowego za pomocą którego łączysz się z Internetem. Są tam cztery oktety, które identyfikują maskę podsieci i twoją sieć a następnie twój adres komputera. Jest to wiec pewnego rodzaju ogromna sieć. 

 

DW: Daniel powiedział mi kiedyś, że niemalże każdy numer jaki wybierasz prowadzi do jakiegoś miejsca dlatego, że istnieje ich tak ogromna liczba … Wszystkie adresy są już zajęte i powiedział on, że istnieje starożytna rasa, która dociera do planet i umieszcza jedną z tych centralnych gwiezdnych bram. Gdy wybierzesz ten specyficzny adres gwiezdnych wrót to doprowadzi cię to właśnie do tych gwiezdnych wrót na danej planecie. Wydaje się, że … Te istoty, które to robią umieszczają taką kosmiczną bramę na planecie w chwili gdy tam zaczyna się rozwijać inteligentne życie, które ostatecznie odkryje ją i będzie w stanie przez nią podróżować. Czy to zgadza się z tym, co na ten temat słyszałeś? 

 

CG: Słyszałem, że były tam dwie kosmiczne bramy i to, że oszacowano ich wiek, który sięgał aż do czasów Starożytnej Rasy Budowniczych. 

 

DW: To ma sens, ponieważ kiedy poprzednio opisywałeś Starożytną Rasę Budowniczych powiedziałeś, że posiadała ona kamienne krzesła, sarkofagi, ołtarze lub płyty, które posiadały bardzo zaawansowane zniekształcenia czasowo przestrzenne i z tego właśnie powodu były one bardzo intensywnie poszukiwane przez rasy pozaziemskie w naszym Układzie Słonecznym. 

 

CG: Były tam też inne systemy portali sieci kosmicznych, które znaleziono na Ziemi i które były znacznie młodsze i wyglądały inaczej, lecz najwyraźniej zostały one odtworzone inżynieryjnie albo używały dokładnie tej samej technologii adresowania jak większość starożytnych gwiezdnych wrót. 

 

DW: Te adresy więc, z tego co mi powiedziano … 

 

CG: Powiedziałeś, „Jakikolwiek numer”. Czy chodziło ci o jakikolwiek losowo wybrany numer? 

 

DW: No cóż, kiedy wybierzesz … Nie wiem jak daleko to idzie ponad numer 606. 

 

CG: Jestem przekonany, że działa to w większości tak jak adres IP gdzie posiadasz maskę podsieci, która identyfikuje sieć, a która może identyfikować galaktykę, układ słoneczny, a następnie planetę wewnątrz tego układu.  

 

DW: Powiedział on, że było to coś podobnego poza tym, że jest tam pewnego rodzaju trójwymiarowa święta geometria, która zakładam jest dwunastościanem – używanym, aby porozdzielać obszary na ćwiartki w jednostkach dziesiętnych. 

 

CG: To by się zgadzało … zanim byliśmy w stanie zrozumieć jak używać tych kosmicznych wrót musieliśmy posiąść wielowymiarowy model matematyczny przekazany nam przez grupę pozaziemską. 

 

DW: Zgadza się. W zasadzie są tam schodzące w dół odmiany ćwiartek dziesiętnych. Czyli jeśli pierwszą cyfrą jest np. liczba 5 to znaczy, że znajdujesz się w piątej ćwiartce tej dziesięciojednostkowej sekcji a następnie zawężasz ten region poprzez następny czynnik dziesiętny, itd. itd. 

 

CG: Działa to bardzo podobnie jak sieć komputerowa (DW: Zgadza się.) lub jak Internet. 

 

DW: Inną rzeczą, którą również mi powiedział jest, że istnieją tam najwidoczniej super-zaawansowane anielskie lub pozaziemskie grupy monitorujące ten system tak, że gdy pewna planeta zamieszkała przez ludzi wzniesie się na wyższy poziom lub osiągnie wzniesienie albo ludzie opuszczą tę planetę to adres tych gwiezdnych wrót jest odzyskiwany i nadawany kolejnej ewoluującej planecie. Innymi słowy, powiedzmy że numer 540 został zużyty – planeta wyewoluowała lub wzniosła się – 540 zostanie teraz przeniesiony gdzie indziej i nadany nowej grupie istot. Istnieje, więc pewnego rodzaju inteligencja, która za tym stoi … jeśli chodzi o te ostatnie trzy cyfry.

 

CG: To jest dla mnie nowe. 

 

DW: Dobrze. Informator Jacob, z którym rozmawiałem powiedział mi, że nawet w dawnych czasach był to przez Celtów i Druidów bardzo chroniony sekret. Mieli technologię dwóch magnesów znajdujących się na czymś co przypominało kamerton, magnesy te przybliżały się do siebie lub oddalały gdy znajdowały się w pobliżu portalu … próbowali je odnaleźć chodząc z tym po lesie. Czy spotkałeś się kiedyś z takimi informacjami? 

 

CG: Słyszałem o takim instrumencie i takie samo urządzenie jest używane do mapowania linii energetycznych (ley lines) i pewnych punktów energetycznych na Ziemi. 

 

DW: Łał! Czy wiesz na tyle, aby spróbować to odtworzyć? Czy jest potrzebny specyficzny rodzaj magnesu, czy znasz jakieś szczegóły? 

 

CG: Nie. Po prostu słyszałem o tym, co właśnie opisałeś. 

 

DW: To jest niesłychanie, ponieważ wcześniej o tym nie rozmawialiśmy. Najwyraźniej w obszarze portalu istnieje pewnego rodzaju przepływ magnetyczny.

 

CG: Oh, tak. NASA ostatnio opublikowała, że Słońce posiada portal lub magnetyczne włókna łączące go z każdą planetą naszego Układu Słonecznego i wszystko, co ma wystarczającą masę, aby spowodować przyciąganie grawitacyjne lub pole torsyjne w naszej czasoprzestrzeni będzie wytwarzało magnetyczną i grawitacyjną współzależność ze Słońcem. Włókna, o których mówią są tymi portalami. 

 

DW: Zgadza się. 

 

CG: Są to mocne włókna elektromagnetyczne. 

 

DW: Jeśli nie włączymy w to pola torsyjnego to ludzie nie zrozumieją  jak to działa. (CG: Zgadza się.) Jest to elektromagnetyczna tuba posiadająca silne pole skrętne, która będzie działała jak tunel czasoprzestrzenny.

 

 

 

CG: Zgadza się. Dzieje się tak wewnątrz pola torsyjnego każdego układu gwiezdnego. Galaktyka jest gigantycznym polem torsyjnym. Wszystkie gwiazdy nieustannie krążą wokół centrum galaktyki, a gwiazdy znajdujące się bliżej jej środka poruszają się z inną prędkością. Te zależności magnetyczne zawsze się zmieniają.

 

 

DW: Zgadza się. To tak jak z elektrycznością, prąd płynie po najmniejszej linii oporu. Kiedy chcesz podróżować na gwiazdę, która znajduje się po drugiej stronie galaktyki to musisz poczekać lub obliczyć dokładny czas na odbycie tej podróży. Jeśli tego nie zrobisz to gdy zaczniesz podróżować, a ta gwiazda właśnie zmieniła swoją pozycję czy połączenie do innej gwiazdy – to drogą po najmniejszej linii oporu znajdziesz się w kompletnie innym układzie słonecznym.

 

DW: Jak w zwarciu. 

 

CG: Jest to droga po najmniejszej linii oporu. Ona się zmienia. Jest to dość skomplikowane. Czym dalej w to wchodzisz tym bardziej te obliczenia stają się skomplikowane. 

 

DW: Zaczęliśmy od rozmowy porównującej technologie starożytnych portali ze współczesnymi. Powiem, co jeszcze słyszałem i zobaczę czy zgadza się to z tym co mówisz. Henry Deacon powiedział mi, że starożytne portale pociągają za sobą pewnego rodzaju huśtawkę lub subiektywne doświadczenia, które są ekstremalnie drażliwe. W najlepszym przypadku przechodzisz na drugą stronę z wymiotami i jesteś bardzo zdezorientowany, a w najgorszym możesz stać się całkowicie obłąkany i nieodwracalnie przez to zniszczony. Powiedział, że ludzie naprawdę musieliby się nauczyć i stać się zaawansowanymi odnośnie możliwości własnej świadomości by móc bezpiecznie przez nie przechodzić. 

 

CG: Używano tam również substancji chemicznych- zastrzyki. Podawano je ludziom, aby pomóc im przezwyciężyć te efekty. Było to poprawiane … ciągle uczyli się jak używać tych starożytnych wrót sprawniej w trakcie kiedy uczyli się jak poprawić swoje obliczenia. Później to już nie było aż takim problemem. Na początku taka podróż z jednego miejsca naszego Układu Słonecznego do drugiego była wystarczająco uciążliwa, a przemieszczanie się z jednej gwiazdy na drugą było naprawdę niezbyt dobrym pomysłem. Nawet po tym jak opracowaliśmy ten proces do momentu, w którym mogliśmy podróżować od jednej planety do drugiej w naszym Układzie Słonecznym i zniwelować te skutki uboczne, zajęło im trochę czasu, aby dopracować prawidłowe obliczenia i dostroić się do podróżowania tymi antycznymi systemami portali i przemieszczać się do innych układów gwiezdnych z pominięciem większości objawów chorobowych. 

 

DW: W następstwie Eksperymentu Filadelfia (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Filadelfia) doniesiono o bójce w barze w Norfolk w Wirginii gdzie faceci zaczęli się bić i okładać pięściami, a gdy wpadli w gniew, (CG: Wypadli z fazy.) to stali się niewidzialni – a nosili takie niewielkie paczki na paskach rzekomo po to, aby powstrzymać to zjawisko. Czy jest to prawdą i dlaczego tak się stało? 

 

CG: Eksperyment Filadelfia … był bardzo nieodpowiedzialnym doświadczeniem. Z tego, co widziałem to nie wykonali zbyt wiele testów na obiektach nie-ludzkich przed jego przeprowadzeniem, nie wzięli też za bardzo pod uwagę pola torsyjnego. To było bardzo ciężkie pole elektromagnetyczne użyte w sposób impulsowy (DW: Pulsujący.), pulsujący który spowodował zmianę ich fazy. Nie pamiętam terminologii, której użyli, lecz zmierzyli stan naszej naturalnej fazy materii i odkryli, że można ją zmienić lub przynajmniej w nią zaingerować przy użyciu pola elektromagnetycznego o bardzo dużym natężeniu. 

 

DW: Informator Jacob powiedział mi, że istoty takie jak Drako są tylko nieznacznie poza obecną fazą naszej rzeczywistości i sensacyjnie jak to może zabrzmieć – każdego dnia kosmiczne statki Drako lądowały na trawniku Białego Domu, gdzie udawali się na spotkania do podziemnych obiektów. Czy słyszałeś kiedyś o czymś takim? 

 

CG: Wiem, że mnóstwo tego wysoce zaawansowanego maskowania powoduje niewielkie wytrącenie z fazy pojazdów kosmicznych oraz istot, a Drako dodatkowo posiadają różne dziwne umiejętności. Wielu ludzi, którzy widzą tak zwane“ istoty cienie” (shadow people), które ich przerażają i czują, że karmią się one ich energią są astralnymi projekcjami Drako pojawiającymi się w ich pokoju (DW: Oh, łał!), aby się nimi karmić. Tak, ci Drako posiadają niezwykle zaawansowaną technologię. 

 

DW: Czyli udoskonalono system współczesnych gwiezdnych wrót – wykluczono skutki uboczne, które zaistniały podczas Eksperymentu Filadelfia?

 

CG: Tak, i nie tylko to…. Mają możliwość zatrzymania pojazdu nad obiektem i przemieszczenia go na statek przy użyciu portalu – prawie tak samo jak w filmie „Star Trek” teleportowania go (beaming up) – nadal jest to technologia typu portal tylko bardzo zaawansowana.

 

DW: Czy obejmuje to proces triangulacji gdzie używane są trzy promienie, które namierzają poszczególne współrzędne danego punktu, a później przyciągasz portal z tego punku z powrotem do punktu wyjścia?

 

CG: Zgadza się. Tworzy to portal w oddalonym punkcie i doprowadza go do pierwotnej lokalizacji. Udoskonalili jednak ten portal. Współczesne portale są niezwykle zaawansowane. 

 

DW: Czy możesz przemieścić siebie przy użyciu tego portalu do jednego z tych podziemnych obiektów jak i również na powierzchnię planety? Czy wystąpią jakieś zakłócenia, gdy dostaniesz się pod powierzchnię planety? 

 

CG: Nie.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Możesz użyć tego portalu do przemieszczenia się prosto do obiektu podziemnego innej planety w innym systemie gwiezdnym.

 

DW: Czyli z zebranych od ciebie informacji wynika, że istnieje prawdopodobnie całe mnóstwo portali wybudowanych przez Starożytną Rasę Budowniczych, które mogą zostać odkryte w tych podziemnych jaskiniach. 

 

CG: Portale jak i całe mnóstwo innej technologii.

 

DW: Czy uważasz, że jeśli doprowadzimy do Kosmicznego Ujawnienia, jak to przedstawia tytuł naszego programu – czy Program Kosmiczny w końcu ujawni ludzkości prawdę? Czy ludzie będą mieli dostęp do technologii portali zaraz po ujawnieniu?

 

CG: Nie wiem jak szybko to nastąpi. Często zadawane mi są pytania: “Jak szybko będę mógł porozmawiać z Istotami Pozaziemskimi? Jak szybko będę mógł wybrać się na wycieczkę po naszym Układzie Słonecznym? Jak szybko będę mógł przejść przez portal na Marsa? Jak szybko … “ Wiesz, to będzie pewien proces. Na początku wiele z tych technologii do których będziemy mieli dostęp podniesie jakość naszego życia tu na Ziemi.

 

DW: Dobrze

 

CG: Nadal jest jeszcze wiele bałaganu do uporządkowania. Nie załatwi się tego z dnia na dzień. Trochę to zajmie, aby posprzątać ten cały bałagan, który stworzyliśmy na przestrzeni lat. Fakt, że istnieje ten system portali sieci kosmicznych da nam możliwości – kiedy już rozwiniemy się do etapu, gdzie nie będziemy już dla siebie i dla innych zagrożeniem, kiedy będziemy uważani za cywilizację przejściową do czwartej gęstości będąc bardziej miłującymi i pozytywnymi z jednym umysłem i wspólnie działający – to wszystkie punkty z którymi łączą się te portale, wszystkie te różne istoty, które gdzieś tam egzystują są w zasadzie naszą dawno utraconą kosmiczną rodziną z którą zaczniemy się spotykać i od której zaczniemy się uczyć. Na pewno w pewnym momencie oni zaczną nas odwiedzać za pomocą tych kosmicznych portali, a my zostaniemy zaproszeni aby odwiedzać ich. Prawdopodobnie będzie to podobne do programu wymiany studentów. Będzie to bardzo ciekawe zobaczyć jak to wszystko się rozwinie.

 

DW:  Czy za pomocą znanej ci technologii staniemy się cywilizacją w której każdy posiadałby działający portal w swoim domu, z którego mógłby dokonać ogromnych skoków bez potrzeby udania się do stacji transferowej? Czy będzie to raczej coś jak lokalny  transport, który zabierałby nas do miejsca gdzie znajdują się większe portale? Czy byłoby to zbyt skomplikowane, jeśli każdy posiadałby dalekodystansowy osobisty portal?

 

CG: Brzmi to trochę chaotycznie, prawda?

 

DW: No tak.

 

CG: Chodzi mi o to, że byłoby miło przeskoczyć do centrum handlowego czy gdzieś indziej, ale gdy masz 7 miliardów ludzi, którzy nagle dostali nową zabawkę i chcą przemieszczać się po całej galaktyce to … no nie wiem. Nie sądzę, aby miało to nastąpić natychmiastowo. Myślę, że na początku za pomocą tych portali będziemy mogli udać się do Cancun czy na Kajmany i tego typu miejsc.

 

DW: Cóż, zastanawiam się również – statek, który opisałeś wydaje się być tak szybki, że portale mogą być zarezerwowane dla rzeczy związanych z innymi planetami i tym, co znajduje się na tych planetach. Może będą stacje portali kosmicznych podobne do stacji metra lub linii lotniczych, a ludzie będą posiadać swoje własne statki, którymi będą podróżować gdzie tylko zechcą i tak szybko, że tak naprawdę nie będzie to miało znaczenia czy będzie to statek powietrzny czy portal.

 

CG: Zgadza się. Jak już mówiłem wiele z tych ras pozaziemskich używa bardzo dużych statków kosmicznych i przemieszczają się przez sieć portali po całej galaktyce oraz po innych galaktykach. Nasza galaktyka jest tylko maluteńkim punkcikiem, a Teleskop Hubble namierzył już wszystkie inne galaktyki, naszą lokalną gromadę galaktyk i dalej. Rasy pozaziemskie dokonały już tego miliardy lat temu łącząc te wszystkie powiązania energetyczne pomiędzy wszystkimi galaktykami, które teraz tworzą sieć portali. Słyszałeś ludzi mówiących, że wszystko w czasie i przestrzeni jest ze sobą połączone. Jest to jak najbardziej prawdziwe. Wszystko jest z sobą połączone.

 

DW: Pozostało nam kilka minut do końca, jednakże przywiodłeś mi na myśl coś, co opisałem w moich książkach jak sądzę w 2001 roku. Hiszpańscy naukowcy Battander i Florido oraz Einasto odwzorowali super gromady galaktyk i pokazali, że wszystkie są geometrycznymi matrycami. Opisali, że wszechświat przypomina karton na jajka (egg – carton universe). Święta geometria wydaje się być wibracją. Gdy wprawiasz w wibracje płyn otrzymujesz te same kształty. One wydają się być włóknami, które łączą te galaktyki – zupełnie tak jak to powiedziałeś. 

 

CG: Tak. To co zostało przedstawione mi przez rasy pozaziemskie to, że nasz cały Wszechświat jest gigantycznym polem torsyjnym. Kiedy spojrzysz na galaktykę, to zobaczysz jedno wielkie pole skrętne. Dlatego niektóre gwiazdy poruszają się w jednym kierunku, a inne w przeciwnym, a jeszcze inne zygzakiem. Teleskop Hubble uchwycił galaktyki, które wydają się oddalać od nas z prędkością większą niż prędkość światła. I nie potrafią tego wyjaśnić, ale próbują. Powiedziano mi, że nasz Wszechświat jest gigantycznym wyglądającym prawie jak bańka polem torsyjnym. Wszystko jest połączone ze sobą poprzez włókna nazywane przez nich Kosmiczną Siecią. 

 

DW: Dziękuję ci Corey. W następnym odcinku myślę, że będzie to dobry moment, aby przejść do pojęcia czasu i chcę omówić to, co inni informatorzy opisali mi jako warstwy czasowe – czyli idee w której czas może nawarstwiać się tworząc trójwymiarowy kształt. Przedstawimy interakcję czasu z portalami i naprawdę postaramy się dojść do lepszego zrozumienia zastosowania tej nowej fizyki w tym dziwnym świecie Tajnego Programu Kosmicznego. Wszystko to pojawi się w następnym odcinku “Kosmicznego Ujawnienia”. Nazywam się David Wilcock i dziękuję za oglądanie. 

 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

 

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym. 

 

Strona źródłowa: http://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-portals-cosmic-web.html 

 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.de/

 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

GotLink.pl

© Copyright 2017, All Rights Reserved