Templates by BIGtheme NET
Don't Miss
Home » 2017 » Styczeń » 30

Daily Archives: 30 stycznia 2017

Nigdy Nie Zostaliśmy Porzuceni

DW: Witam w “Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock i jestem gospodarzem programu. Jest tutaj ze mną informator informatorów Corey Goode. Dowiadujemy się, że skuteczność całego tego spisku wypływała z faktu, że wszystko to zostało zorganizowane przez grupy, które od samego początku były bardzo tajne. Rozmawialiśmy konkretnie o Niemieckich stowarzyszeniach ezoterycznych. 

 

Corey, porozmawiajmy przez chwilę na ten temat. Jak to jest w tych niemieckich organizacjach? W jaki sposób upewniają się, że nikt nie piśnie ani słówka?  

 

CG: Należy to do reguły tajnego stowarzyszenia. Ludzie ci pozostawali bardzo lojalni. Wzrastali w tej lojalności od dzieciństwa. To był ich sposób na życie. Każdy inny był po prostu obcym. Każdy wewnątrz tej organizacji był członkiem zespołu, rodziną.  Wyjście na zewnątrz tej grupy, aby pisnąć cokolwiek – pytasz o to co stałoby się z takimi osobami? 

 

DW: Opiszmy to przykładowo, w miarę jak Niemcy rozwijali się w wielką siłę przemysłową w latach trzydziestych, ktoś nagle mówi: “Nie mogę już tego dłużej znieść. Jestem tym zmęczony. Wychodzę stąd”. Co wtedy stałoby się z taką osobą? 

 

CG: Coś bardzo podobnego co stałoby się z człowiekiem Al Capone, który przeżyłby podobne objawienie i zmieniłby swoje zdanie. Osoba taka skończyłaby w ten sposób, że musiałaby wąchać od spodu kwiatki – myślę, że w tamtych czasach tak by to ujęli. 

 

DW: Sednem sprawy jest to, że ludzie nie są skłonni do rozmawiania na ten temat. Mają więc ezoteryczny zakon. Powiedziałeś ostatnio, że posiadają oni ogromną władzę w świecie fizycznym. Czy kontrolują system finansowy i przemysłowy? 

 

CG: Od jakiegoś już czasu. 

 

DW: W jaki sposób wymuszają lojalność? Czy posiadają prawa inicjacji, w których musisz przyrzekać na zachowanie tajemnicy pod groźbą śmierci i tego typu rzeczy? 

 

CG: Cóż, istnieje cała część teatralna tego ezoterycznego systemu wierzeń i czarnej magii oraz inne takie rzeczy. Zawsze jednak dochodzi do metody kija i marchewki. Sprawianie, że ktoś jest bogaty podczas gdy inni stoją w kolejce po chleb jest bardzo silnym motywatorem. Jeśli posiadasz rodzinę, to chcesz zapewnić im wszystko.

Sprawia się, że czujesz się wyjątkową osobą. Czujesz, że jesteś częścią czegoś większego, wspanialszego. Urodziłeś się w czymś, co jest większe niż cokolwiek innego na tym świecie. Wszyscy inni ludzie są darmozjadami. To ty jesteś ważny. To co robisz jest ważne nie tylko dla tych darmozjadów i ludzkości, lecz także dla przyszłości planety począwszy od pradawnego planu nad którym twój zakon lub organizacja skrupulatnie pracowała przez wiele pokoleń. 

 

DW: Włochy były narodowością faszystowską podczas II Wojny Światowej, która działała ręka w rękę z faszystowskim rządem Niemieckim w Osi pracując nad tymi samymi celami. Zastanawia mnie czy te same tajne stowarzyszenia mogły również rozprzestrzenić się do sąsiednich państw takich jak: Austria, Polska czy Włochy? Czy jednak były przede wszystkim skoncentrowane na Niemczech? 

 

CG: Musisz się cofnąć znacznie wcześniej w czasie, do historii w erze przed-chrześcijańskiej, aż do czasu gdy wszystkie te grupy były jeszcze różnym pogańskimi plemionami. To aż tak dawno temu powstały te grupy, z których pochodzą te wszystkie organizacje. 

 

DW: Podobnie jak Celtowie? 

 

CG: Celtowie i …

 

DW: Druidzi? 

 

CG: Druidzi, wszystkie te różne grupy. Są one bardzo stare. 

 

DW: Dobrze.

 

CG: Znają oni swoje pochodzenie, sięgające bardzo daleko wstecz. Oni postrzegają to jako coś, co do nich należy jednak w miarę jak chmury płyną po niebie to różne dynastie się zmieniają. Oni jednak pozostają, tak jak drzewa pozostają na powierzchni Ziemi. 

 

DW: Cóż, jedną z rzeczy, która mnie zaintrygowała – w postaci namacalnych danych, w które ludzie mogą się zagłębić – jest moje badanie tematu “ley lines” (linie energetyczne Ziemi, link tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Ley_line ). Widzimy rzeczy takie jak Stonehenge czy Avebury w UK oraz Carnac w północnej prowincji Francji, starożytne miasta z gigantycznymi kamieniami i współczesne miasta, włączając w to niemieckie katedry gotyckie, które wybudowane są na tych samych liniach. Ktoś o tym wiedział, aby wybudować te katedry oraz te święte miejsca kultu, a nawet obiekty rządowe właśnie na nich. Czy mógłbyś powiedzieć, że jest to namacalna wiedza, o której nie mówi się opinii publicznej, a za którą stoi konstruowanie budynków w tych miejscach?

 

CG: Tak, te tajemne nauki cofają się wiele mileniów wstecz i są bardzo pilnie strzeżone. Wiele z tych informacji znalazło drogę do Watykanu – no i spoczywa w jego kryptach. Jezuici oraz inne grupy ciągle posiadają do niej dostęp. 

Istnieje wiele innych bibliotek tego typu na świecie, szczególnie w Europie, poprzez które te tajne organizacje posiadają dostęp do tych starożytnych szkół nauk tajemnych. Te tajne nauki posiadają informacje sięgające daleko w czasie. Odbywa się to przy pomocy kilku prastarych języków w nich zawartych, które tłumaczą coraz to starsze teksty. Cofa się to wszystko coraz dalej w czasie omawiając starożytną technologię oraz technologię ludzi oraz istot, które przybyły z niebios. 

 

DW: Poprzednio powiedziałeś, że odłamy cywilizacyjne żyjące wewnątrz Ziemi kontaktowały się z populacją ludzi na powierzchni i paradowały przed nimi jako bogowie. 

 

CG: Ciągle tak robią. 

 

DW: Czy w tych europejskich, celtyckich i druidzkich towarzystwach byli kapłani, szlachta lub członkowie rodzin królewskich, którzy utrzymywali osobiste i częste kontakty z tymi odłamami cywilizacyjnymi?

 

CG: Tak. Kapłani Odyna (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Odyn ) i wszystkie te inne grupy, kasta kapłańska w innych grupach, praktycznie w każdej z tych antycznych cywilizacji, sprawowali pieczę nad tymi tajemnymi naukami. To oni posiadali dostęp do tych papierowych zwojów, książek i informacji oraz wszystkich nauk tajemnych. Utrzymywali oni tę wiedzę z dala od królów czy imperatorów. Ukrywali te informacje przed ogółem populacji. To właśnie od nich wydzieliło się wiele z tych tajnych programów kosmicznych i zaawansowanych technologicznie podziemnych cywilizacji. 

 

DW: Czy istnieją członkowie tych wewnątrz-ziemskich lub kosmicznych cywilizacji, którzy są potomkami ludzi wyrwanych ze zwykłego ludzkiego życia na Ziemi tysiące lat temu lub choćby nawet w czasach średniowiecza? Czy przez cały czas kontynuowane są uprowadzenia ludzi z Ziemi przez te różne grupy? 

 

CG: Tak i jest to jednym z powodów dla których Niemcy byli zainteresowani tym wszystkim, co koncentrowało się na „rasie panów”, ponieważ niektóre z tych grup, które przychodziły z wnętrza Ziemi i przedstawiały im się – w zależności od czasów – jako Istoty Pozaziemskie albo jako bogowie lub w jeszcze innych przypadkach jako ich przodkowie,  w większości przypadków byli to niebieskoocy blondyni z wyraźnie zaznaczonym wyglądem rasy kaukaskiej (biała odmiana człowieka, link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Biała_odmiana_człowieka ), wyglądający na rasę nadrzędną. Rasa panująca, która była przedstawiana przez te grupy pod koniec Pierwszej  i w czasie Drugiej Wojny Światowej posiadała właśnie taki wygląd. 

 

DW: Gdy ludzie z Ziemi zostawali wciągani do tych grup to czy mieszali się z nimi, czy używano ich raczej jako kasty niewolniczej? 

 

CG: Cóż, oni się bardziej koncentrowali na manipulowaniu powierzchnią Ziemi. 

 

DW: Och. 

 

CG: Uczyli ich uprawy roli, aby dostarczano im upraw w postaci ofiary. Pośród tych grup wszystko kręciło się wokół manipulowania populacją na powierzchni Ziemi, aby odzyskać z powrotem wszystko to, co uznawali za inwestycje. 

 

DW: Czy mógłbyś stwierdzić, że kasta kapłańska, o której wspomniałeś poprzednio, u Druidów, Celtów oraz wśród innych stowarzyszeń na całym świecie posiadała dostęp do podróży kosmicznych i technologii podróży przez portale?

 

CG: Niektórzy z nich definitywnie tak. 

 

DW: Naprawdę? Czyli istniała więc pewna grupa ludzi na powierzchni Ziemi, która w dziejach całej naszej historii zawsze posiadała dostęp do przestrzeni kosmicznej? 

 

CG: Tak. 

 

DW:  To byli ludzie urodzeni na Ziemi, posiadający czysto ludzkich rodziców również pochodzących z Ziemi.

 

CG: Tak. Tak, czytałem na szklanym padzie o Hiszpańskich Konkwistadorach goniących za pewnymi majańskimi kapłanami, którzy uciekali w kierunku skalnej ściany z wygrawerowanymi drzwiami prowadzącymi donikąd i  trzymającymi w rękach papierowe zwoje pism. Dobiegali oni do tych drzwi, dotykali ich i przechodzili przez skały. Czyli chcę przez to powiedzieć, że była to oczywiście sytuacja w której użyto pewnego rodzaju portali. 

 

DW: Cóż, pamiętam nagranie jednego z odcinków “Starożytnych Kosmitów” (Ancient Aliens), w którym rozmawialiśmy na temat tego, co tutaj opisujesz, czegoś co wyglądało jak drzwi lecz było to wyrzeźbione w kamiennej ścianie. Niemalże identyczne drzwi znajdowały się na terenie obecnej Turcji. Czy Turcja jest kolejnym państwem, które znajduje się w centrum tej opowieści o odłamach cywilizacyjnych ze względu na swoją lokalizację w pobliżu Morza Śródziemnego i Egiptu? 

 

CG: Tak, Turcja jest mieszanką tego. Jest tam grupa odłamu cywilizacyjnego. Żyje tam również grupa pozaziemska, która się tam osiedliła. 

 

DW: Czy wiemy coś na temat tej pozaziemskiej grupy? 

 

CG: Tak.

 

DW: Nie chcesz nam o tym powiedzieć?

 

CG: No cóż, to prowadzi do rzeczy budzących niepokój. Grupy te są pewnego rodzaju Sumeryjskimi boskimi istotami.

 

DW: Och, typu drakońskiego i reptyliańskiego? 

 

CG: Tak. Jest więcej tych negatywnych grup, które również znajdują się obecnie w Południowej Afryce, mogłeś słyszeć o imionach Marduk i innych tego typu nazwach. 

 

DW: A co jeśli chodzi o ten odłam cywilizacyjny w Turcji? Czy jest on podobny do innych czy jest to grupa unikatowa? 

 

CG: Szczególnie w Turcji istnieje bardzo duża aktywność Istot Pozaziemskich. Jest tam odłam cywilizacyjny, lecz oni są poddanymi tej grupy pozaziemskiej. Turcja jest bardzo prastarym obszarem i jest od bardzo długiego czasu kontrolowana przez pewną frakcję pozaziemską.

 

DW: Właśnie próbowałem nakreślić tam pewne terytoria tak, abyśmy mogli zrozumieć w jaki sposób Niemcy uwieńczyli sukcesem swój wylot w przestrzeń kosmiczną. Z tego co mówisz to w żadnym wypadku nie dzieje się tak, że ludzie z Ziemi po raz pierwszy znaleźli sposób na wylot w przestrzeń kosmiczną. 

 

CG: Zgadza się. 

 

DW: Dobrze. Powiedziałeś również że te odłamy cywilizacji ludzkich wewnątrz Ziemi lub spoza Ziemi były tymi, z którymi Niemcy kontaktowali za pomocą channelingów i które pomogły im znaleźć zwoje pism na podstawie których zbudowali oni swoje statki kosmiczne. Niepokoi mnie, dlaczego te grupy pozaziemskie lub odłamy cywilizacyjne z wnętrza Ziemi nie przekazały Niemcom tej technologii, którą już posiadały? Dlaczego próbowali oni popchnąć Niemców, aby przeszli oni przez ten żmudny proces wykopalisk archeologicznych i aby to wszystko zrobili sami? 

 

CG: Cóż, ostatecznie zaczęli im przekazywać zaawansowaną technologię, jednak pewną jej część musieli opracować samodzielnie. 

 

DW: Czy jest to częścią ezoterycznych zasad, których oni muszą przestrzegać? 

 

CG: Nie jestem pewien. Zasadniczo jednak musieli oni udowodnić nie tylko to, że posiadają umiejętności inżynierskie i naukowe aby stworzyć tego typu technologię i ją zrozumieć ,ale również musieli udowodnić, że potrafią przekroczyć pewien poziom swojego rozwoju. Po tym, jak tego dokonali zarówno grupa Drako jak i Agartiański odłam cywilizacyjny zaczęły przekazywać im tę technologię. 

Ważnym jest też zrozumienie, że grupa Drako oraz Agartian niekoniecznie współdziałała ze sobą przez cały czas. Niemcy faworyzowali grupę Agartian. Otrzymali mnóstwo doskonałej i bardzo unikatowej technologii od tych grup. Zaczęli jej oni używać, aby przedsięwziąć wyjście z naszej atmosfery i udać się na Księżyc oraz zacząć badać Pas Asteroidów (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pas_planetoid ).

Gdy dostali się na Księżyc to bardzo szybko odkryli, że jest to centrum spotkań wielu innych grup pozaziemskich jako ustanowionej strefy neutralnej, gdzie posiadali swoje bazy, które były częścią jakiegoś wielkiego eksperymentu, do którego również należy Ziemia. Robili to również po to, aby pozostawać w pobliżu Ziemi. Niemcy odbyli podróż na Księżyc i planowali założenie tam kolonii,  ale zobaczyli, że jest to bardzo nieprzyjazne miejsce do lądowania oraz do budowania baz. Podpisali więc porozumienie z Drako i z tymi Agartiańskimi grupami, tak jak później zrobiliśmy to my.

 

DW: Gdy mówisz “my” to czy masz na myśli rząd Stanów Zjednoczonych? 

 

CG: Tak, rząd Stanów Zjednoczonych. 

 

DW: Podpisali porozumienie z Drako?

 

CG: Cóż, rząd USA podpisał umowy z kilkoma grupami. Drako byli jedną z nich tak samo jak i Agartianie. 

 

CG: Jestem ciekaw czy napotkali jakieś problemy po wyjściu z atmosfery ziemskiej gdy próbowali dostać się na Księżyc? 

 

CG: W momencie gdy zaczęli oblatywać Księżyc i podchodzili do lądowania napotkali opór. Kiedy stworzyli układ partnerski z Drako, którzy posiadali większą część Księżyca po jego ciemnej stronie to myślę, że dostali się pod ich ochronę. Początkowo zaczęli budować swoje własne bazy i kolonie, jednak ten proces nie przebiegał zbyt pomyślnie. Następnie rozpoczęli odkrywać prastare budynki. Potem znaleźli sposób na wtłoczenie ciśnienia w budynki tymczasowe, aby je chwilowo używać podczas budowania niemieckich baz księżycowych. 

 

DW: Dobrze, powiedziałeś bardzo wiele rzeczy, które musimy rozwikłać. Po pierwsze chcę zadać ci bardzo głupie pytanie. Czy na Księżycu istnieje atmosfera zdatna do oddychania? 

 

CG: Nie.

 

DW: Czy posiadali oni pewnego rodzaju skafandry kosmiczne, które mogliśmy później zobaczyć na astronautach z NASA spacerujących po Księżycu? 

 

CG: Tak, opracowali oni skafandry ciśnieniowe z aparatami tlenowymi. 

 

DW: Powiedziałeś, że podjęli wcześniejsze nieudane próby, aby wybudować coś samodzielnie? 

 

CG: Wiele razy. 

 

DW: Czy przywieźli ze sobą rodzime materiały z Ziemi czy może używali lokalnych surowców znalezionych na Księżycu? W jaki sposób do tego podeszli? 

 

CG: Przywieźli ze sobą pewne materiały z Ziemi, a następnie próbowali budować z lokalnych surowców, produkując cement dla technologii budynków betonowych, które były używane na Ziemi. Próbowali oni zastosować kilka różnych technik. Napotkali tam całkiem sporo problemów. 

Była tam jedna grupa, która związana była z gadzimi Raptoidami, którzy nie podróżowali statkami kosmicznymi ale przez portale księżycowe. Najwidoczniej cofali się w czasie do różnych jego etapów i budowali naziemne obiekty. Po pewnym czasie obiekty te były porzucane. Później TPK znajdował te bardzo stare budynki z insygniami nazistowskimi, z symbolami orłów oraz ze swastykami. 

 

DW: Powiedziałeś bardzo stare? 

 

CG: Tak.

 

DW: Co masz na myśli, mówiąc “bardzo stare”, sprzed 2000 lat?

 

CG: Sprzed wielu tysięcy lat. 

 

DW: Sprzed wielu tysięcy lat? 

 

CG: Tak. TPK posiada technologię datowania opartą na metodzie izotopu węgla C14 i czyta ona sygnaturę czasu, w którym ten budynek został skonstruowany. 

 

DW: Poprzez datowanie masz na myśli czas?

 

CG: Czas.

 

DW: Sygnaturę czasową? 

 

CG: Tak, aby być w stanie oszacować wiek. Nie mogę sobie przypomnieć dokładnie ich wieku lecz były to tysiące lat. 

 

DW: Czyli technologia ta określa czas ostatniej dezorganizacji danego materiału?

 

CG: Zgadza się, kiedy był on …

 

DW: Czy czas budowy.

 

CG: … manipulowany.  

 

DW: Czyli były to mocno naruszone budynki? Rozlatywały się? 

 

CG: Waliły się i rozpadały. 

 

DW: To technologia pozaziemska, do której mieli dostęp pozwoliła im na podróże do przeszłości? 

 

CG: Zgadza się. Była to operacja łączona z udziałem Raptoidów. 

 

DW: Powiedziałeś mi również w naszej prywatnej konwersacji, że gdy zaczęli oni budować w różnych lokalizacjach to znaleźli tam ładunki wybuchowe, które zostały podłożone pod tymi miejscami. 

 

CG:  To był TPK. Gdy zaczynaliśmy budowę placówek – w większości były to budynki bezpieczeństwa, opisywałem to poprzednio – to budowaliśmy je z materiałów rodzimych oraz z przywiezionych z Ziemi w gigantycznych worach nylonowych. Wypełniali je oni rodzimą glebą i budowali strukturę budowlaną. Pisałem na ten temat. Jest to bardzo długi proces. Inżynierowie, którzy przebywali tam i używali tej technologii datowania w celu zbadania danego obszaru odkryli, że pod tym placem budowy umieszczone zostały ładunki eksplozyjne przez kogoś, kto w jakiś sposób zorientował się że ktoś kiedyś będzie budował tu pewien obiekt i umieścił je tam tysiące lat wcześniej. 

 

DW: Łał.

 

CG: Znaleźli sposób na usunięcie ich. 

 

DW: Powiedziałeś, że jedną z pierwszych rzeczy jaką Niemcy zrobili gdy wylecieli w przestrzeń kosmiczną było udanie się do pasa planetoid. 

 

CG: Tak.

 

DW: Czy to oznacza, że gdy dotarli tam to zauważyli coś co mogło być postrzegane jako dziwne lub niezwykłe z punktu widzenia naszych ziemskich standardów? 

 

CG: Tak, odkryli oni to, że planetoidy te już były eksploatowane od jakiegoś czasu. 

 

DW: Naprawdę? 

 

CG: Oczywistym jest, że była to wcześniej inna planeta i na niektórych z tych asteroidów została osadzona bardzo niewielka część technologii Starożytnej Rasy Budowniczych. 

 

DW: Jak wyglądała ta bardzo niewielka część technologii Starożytnej Rasy Budowniczych? 

 

CG: Po prostu znajdowali oni niewielkie jej kawałki tu i tam.

 

DW: Cóż, opisałeś to poprzednio, że wyglądałoby to jak bardzo ładnie wyrzeźbiony kamień czy coś w tym rodzaju? 

 

CG: Tak, znalazłbyś tam coś takiego co wyglądałoby jak diorytowy kamień lub bardzo twarda skała, która został uformowana w bardzo unikatowy i przyjemny dla oka kształt. Pomyślałbyś, że to jakaś starożytna kultura wyrzeźbiła to i być może była to część jakiegoś ołtarza lub z naszego punktu widzenia, używane to było w jakichś prymitywnych celach. W rzeczywistości jednak było to ekstremalnie zaawansowane urządzenie działające na wielu wymiarach. Na wielu asteroidach czynności wykopaliskowe odbywały się przez milenia.  

 

DW: Było to coś, co z łatwością można było zobaczyć np: wykopane pasy gleby i tego typu rzeczy? 

 

CG: Tak, ogromne dziury w tych asteroidach z wybudowanymi stacjami dokującymi dla jednostek dostawczych oraz odbierających surowy materiał. 

 

DW: Czy kiedykolwiek znaleźli oni tam rozwalone pojazdy kosmiczne, które zostały zniszczone w wyniku wymiany ognia bądź rozprute od jednego do drugiego brzegu lub coś podobnego? 

 

CG: Z tego co pamiętam to większość z nich została znaleziona na Księżycu po jakichś starożytnych bitwach. 

 

DW: Czy byli oni w stanie znaleźć jakieś zniszczone, starożytne statki kosmiczne i odzyskać  z nich coś jak np. szczątki z technologicznego pojazdu?

 

CG: Tak, ale to było znajdowane na Ziemi, na Księżycu i Marsie. Było to znajdowane wszędzie. 

 

DW: Łał. Czyli nie można oddychać na Księżycu i posiadają oni skafandry kosmiczne. Powiedziałeś, że byli oni zachwyceni faktem, że znaleźli nazistowskie insygnia na starożytnych budynkach. 

 

CG: Tak, na kompletnie zrujnowanych i rozpadających się budynkach gdzie widniały orły ze szponami trzymające swastykę oraz niemieckie skrypty. Lecz nie znaleźli niczego, co byłoby w jakikolwiek sposób użyteczne lub wartościowe, wszystko to było rozebrane. 

 

DW: Powiedziałeś, że na Księżycu był obszar należący do Drako oraz że posiadali oni ogromny teren pod zabudowę. Powiedziałeś w poprzednich odcinkach, że … 

 

CG: Znajdowało się to na terenie Drako.

 

DW: Dobrze. Czy Drako dostarczyli im wsparcia materialnego, czy pozwolili im tylko na rozbudowę tego obszaru w swoim własnym zakresie? 

 

CG: I jedno i drugie. 

 

DW: Dobrze. W którym momencie w proces budowania zaangażowali się Drako, skoro ich wcześniejsze starania kończyły się porażką? 

 

CG: Ostatecznie udało im się wybudować niewielką bazę … 

 

DW: “Im” masz na myśli Niemców? 

 

CG: Niemcy wybudowali niewielką bazę i używali jej jako punktu wypadowego. Wtedy wybudowali również z powodzeniem bazę na Marsie. Drako nie pomagali im we wszystkich tych przedsięwzięciach. Istniała inna baza na Księżycu, która jest wspólną bazą dzieloną przez Drako i odłam grupy Niemieckiej i działa ona tam po dziś dzień. Jest tam również duża baza należąca do Ciemnej Floty. Posiada ona kształt piramidy ze ściętym czubkiem. Jak nazwałbyś ten kształt? 

 

DW: Trapezoidalna?

 

CG: Tak, trapezoidalna.

 

DW: Czy wiesz kiedy ta baza została zbudowana? 

 

CG: Było to pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych…

 

DW: Czy Drako posiadali tam wcześniej własne obiekty, na tym swoim placu budowy na Księżycu?  

 

CG: Pod powierzchnią. 

 

DW: Och, pod powierzchnią.

 

CG: Mhm, pod powierzchnią Księżyca. 

 

DW: Czyli ich pomoc Niemcom w budowaniu własnych obiektów na Księżycu była bardziej aktem przyzwolenia na posiadanie własnego terytorium i domu oraz na odczuwaniu bezpieczeństwa? 

 

CG: Było to częścią większego planu polegającego na zintegrowaniu ich z tym systemem kontroli rozciągniętym ponad Ziemią, w którym Drako są aktywnie zaangażowani. 

 

DW: W filmach np. takich jak “Iron Sky” mówi się o rzeczach takich jak nazistowskie bazy na Księżycu. 

 

CG: Odebrałem tak wiele komentarzy na ten temat, że w końcu obejrzałem ten śmieszny film. 

 

DW: Tak? Czy zbudowali ten budynek w kształcie swastyki? 

 

CG: Początkowo był on w kształcie swastyki lecz obecnie budynek ten należy do Dowództwa Operacji Księżycowych i został on rozbudowany w szerz i w górę. Jest to bardzo stara i mała część tego, co obecnie jest DOK i ziemski TPK używa go regularnie. Trapezoidalna baza na Księżycu jest strefą zakazaną dla każdego poza ludźmi z Sojuszu Drako oraz samych Drako. 

 

DW: Czy Agartianie uzyskali na samym początku jakąś pomoc materialną lub logistyczną podczas kolonizacji Księżyca?  Czy jednak wycofali się oni z tego aspektu? 

 

CG: Wycofali się z tego, lecz i tak obecni są na Księżycu.

 

DW: Dobrze, jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem prowadzącym tego programu i nazywam się David Wilcock. Badamy fascynujące wiadomości i będziemy to kontynuowali następnym razem. Jak zawsze, dziękuję za oglądanie. 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

 

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym. 

 

Strona źródłowa: http://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-we-were-never-alone.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

3https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.de

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Poszukiwacze Zaginionej Technologii

DW: Witam, nazywam się David Wilcock i zapraszam do kolejnego odcinka “Kosmicznego Ujawnienia”. W tym odcinku będziemy kontynuowali rozmowę z naszym niezwykłym informatorem, z którym mamy zaszczyt i przyjemność rozmawiać – czyli z nikim innym jak z Corey Goode, który twierdzi, że pracował w Tajnym Programe Kosmicznym. Jest to Militarny Konglomerat Korporacyjny uprzemysławiający oraz kolonizujący nasz Układ Słoneczny i dalej. 

 

Jest to bardzo ciekawa historia gdyż zbiega się z informacjami, które uzyskałem od innych naocznych świadków, z którymi jestem w kontakcie już od 20 lat. Większość z tych ludzi nigdy się nie ujawniła. Wstrzymywałem się od upublicznienia tych informacji, by móc rozpoznać czy osoba wychodząca z tymi wiadomościami mówi o tych samych rzeczach, o których już wiedziałem. W końcu mogę porozmawiać na tematy, których wcześniej nie mogłem poruszyć zanim nie poznałem Corey. Corey, dziękuje za uczestnictwo w programie. 

 

CG: Dziękuję. 

 

DW: Rozmawialiśmy na temat operacji Highjump. Omawialiśmy wysiłki jakich dokonano podczas prób podbicia niemieckiego podziemia na Antarktydzie oraz o tym, że napotkano tam bardzo poważny opór. Myślę, że zacznijmy od tego – w jaki sposób Niemcom udało się po raz pierwszy wylecieć w przestrzeń kosmiczną? 

 

CG: Na początku ich właśni inżynierowie mieli już sukcesy i rozwijali osiągnięcia technologiczne. Przeszukiwali również Wschód w celu uzyskania starożytnych pism, o których dowiedzieli się z przekazów chanelingowych lub od istot pozaziemskich, co doprowadziło ich do przekonania, że niektóre ezoteryczne niemieckie tajne stowarzyszenie już się tym parały. To znowu doprowadziło inne tajne grupy do wysłania ekspedycji poszukujących tych starożytnych, wschodnich ksiąg. 

 

DW: Myśleli, że gdzie się te księgi znajdują? Czy znajdowały się w różnych miejscach? 

 

CG: W różnych lokalizacjach, to znaczy na terenach Tybetu oraz Indii. Wiele ludzi słyszało historie o antycznych latających maszynach, które były bardzo zaawansowaną bronią. 

 

DW: Czyli o Wimanach (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wimana ). 

 

CG: Tak, o Wimanach. Wszystko to brzmiało jak fantastyka naukowa lecz pochodziły one sprzed dziesiątek tysięcy lat. Zachodni uczeni uważali je za fikcyjne. Te niemieckie grupy ezoteryczne wierzyły w połączenie nauki z wierzeniami ezoterycznymi i zdecydowały, że będą podążały tropem, który odebrały z przekazów channelingowych i zlokalizują te księgi.

 

DW: Czy istoty z którymi się kontaktowali za pomocą channelingów podały im jakieś współrzędne gdzie mogą być zlokalizowane te teksty?

 

CG: Tak.

 

DW: Naprawdę? 

 

CG: Powiedziały im, że teksty te znajdują w pewnych obszarach pod pewnymi łańcuchami górskimi, które kiedyś były częścią bardziej zaawansowanej cywilizacji, zapomnianej już przez współczesnych ludzi, a o której wiele religijnych  mnisich kast wiedziało i strzegło ich jako części swoich nauk tajemnych. 

 

DW: W poprzednich odcinkach rozmawialiśmy na temat Agartian i powiedziałeś, że jest to grupa blond-Nordycka, która żyje wewnątrz Ziemi. 

 

CG: Niektórzy z nich, tak. 

 

DW: Niektórzy z nich żyją wewnątrz Ziemi. 

 

CG: Niektórzy z nich byli blond Nordykami. 

 

DW: Oh, powiedziałeś, że Niemcy preferowali pracę z nimi niż z Drako, tym gadzim typem istot. 

 

CG: Zgadza się. 

 

DW: Zakładam więc, że to Agartianie są tymi, którzy łączyli się poprzez channelingi z tymi tajnymi stowarzyszeniami, czy jest to prawdą? 

 

CG: Ciężko mi powiedzieć gdyż oni wszyscy, (Maria) Orsic i inne grupy były w kontakcie z kilkoma różnymi grupami. 

 

DW: Z kilkoma grupami Istot Pozaziemskich? 

 

CG: Pozaziemskich grup i również starożytnych Ziemskich grup odłamów cywilizacyjnych, tak więc jest ciężko powiedzieć, które informacje pochodzą od której grupy. W latach trzydziestych poproszono ich, aby naszkicowali obraz tych, z którymi się komunikowali. Rysunek przedstawiał głowę oraz rysy twarzy istoty – 

 

 

DW: Jest to strasznie wyglądająca twarz. 

 

CG: Tak i posiada bardzo ciekawe podobieństwo charakterystyczne dla Istot Szarych. 

 

DW: Tak, to prawda, lecz oczy nie są aż tak duże. Głowa jednak jest naprawdę ogromna, a twarz posiada bardzo małą brodę. 

 

CG: Zgadza się. Niemcom wskazano aby wyruszyli na wschód w obszary górskie Himalajów z ogromną ekspedycją, aby odzyskać te dokumenty, a sposób w jaki to zrobili nie był zbyt etyczny. Wchodzili do tych wiosek i klasztorów i zasadniczo przy użyciu broni zabierali wszystkie zwitki i książki, a następnie przywozili je do Niemiec.

 

DW: Czy chcesz powiedzieć, że te poszukiwane dokumenty znajdowały się w Tybetańskich klasztorach Buddyjskich? 

 

CG: Mhm, wiele z nich tak. Wiele z nich też znaleziono w systemach jaskiń, w których zostały umieszczone, były ukryte w górach.

 

DW: W przypadku gdyby weszli do jednego z tych systemów jaskiń, to czy zobaczyli tam dowody świadczące o pozostałościach zaawansowanej cywilizacji stojącej za tymi znaleziskami, czyli tymi dokumentami? 

 

CG: Cóż, z moich bezpośrednich odczytów ze szklanego pada wynika, że były tam takie jakby drewniane półki z mnóstwem zwojów z tekstami oraz książkami. Wiele z nich zawierało informacje medyczne, chcę przez to powiedzieć, że były tam ujęte wszystkie informacje na temat różnych typów tajemnych nauk, leków oraz technologii. 

 

DW: Czy były to naturalne jaskinie, czy posiadały one takie charakterystyczne gładzenia jakie można spotkać w rzeczach związanych ze Starożytną Rasą Budowniczych, o której wspominałeś?  

 

CG: Były to naturalne jaskinie. 

 

DW: Naturalne jaskinie.

 

CG: Tak i kiedy te szczególne książki ulotniły się do Niemiec i kiedy je tam otworzono i zaczęto je przeglądać to Niemieccy inżynierowie byli w szoku, gdyż były to plany pewnej technologii. 

 

DW: Gdy mówisz o zwojach to moja wyobraźnia podsuwa mi staro wyglądające, pomarszczone brązowe papiery. 

 

CG: No cóż, niektóre z nich były zwojami, a niektóre z nich były tak naprawdę oprawionymi książkami.

 

DW: Jak np. oprawa skórzana? 

 

CG: Tak, coś tak jak oprawione w zwierzęcą skórę książki. Były one bardziej przepisywanymi księgami i tekstami, które przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Ludzie przepisywali je dokładnie tak jak widniało to w oryginalnych tekstach, a następnie w pewnym momencie zostawały one ukrywane lub umieszczane w klasztorach.

 

DW: Czyli teraz rozmawiamy o książkach, których strony zrobione są z niezniszczalnego materiału typu Kevlar (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kevlar ). 

 

CG: Nie.

 

DW: Jest to po prostu papier.

 

CG: Ok.

 

DW: Jak wyglądały te plany – kiedy mówisz, że były to plany urządzeń, czy był to system zasilania statku? Co przedstawiały te ilustracje? 

 

CG: Większość z nich musiano rozszyfrowywać przez dłuższy czas, lecz były to zaczątki elektrograwitacyjnych pojazdów latających, które później na Zachodzie nazywane były ARV (Odtworzone Pojazdy Pozaziemskie, Alien Reproduction Vehicle). Były to statki napędzane wirującą z dużą prędkością rtęcią, która wytwarzała elektrograwitacyjny ciąg. Były to bardzo proste, a zarazem bardzo skomplikowane koncepty. Kiedy Niemieccy naukowcy to zrozumieli i połączyli to z tym nad czym już pracowali, dokonali wtedy ogromnego progresu w krótkim okresie czasu.

 

DW: Czy w tej książce były podobieństwa językowe, czy musieli nauczyć się języka? 

 

CG: To była jedna z największych przeszkód do pokonania, dlatego przywieźli ze sobą tzw. „wolontariuszy” z tamtego regionu, którzy bardzo niechętnie pomagali im w rozszyfrowaniu tych tekstów.

 

DW: Czy mówisz o Tybetańczykach? 

 

CG: Cóż, o Tybetańczykach i o ludziach strzegących tej wiedzy. 

 

DW: Oh, łał. 

 

CG: Użyli tych ludzi do przetłumaczenia tych tekstów jak tylko mogli. Ci ludzie przepisywali to przez pokolenia, ale nawet i oni stracili pierwotne zrozumienie tego co przepisywali. 

 

DW: Czyli te książki były kopiowane. 

 

CG: Wielokrotnie przez cały ten czas.

 

DW: A co z tymi schematami i planami? 

 

CG: Niemcy byli bardzo inteligentni, bardzo zaradni i byli w stanie użyć tych schematów tworząc własne eksperymenty i to rozwiązać. 

 

DW: Niektórzy ludzie będą pytać o jakich grupach my rozmawiamy. Czy jest to Towarzystwo Thule (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Thule ), Czy jest to jedna z tych grup? 

 

CG: Towarzystwo Thule, Zakon Czarnego Słońca (Order of the Blacks Sun, link tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Black_Sun_(occult_symbol) ), Towarzystwo Vril i jest tam jeszcze garstka innych organizacji, które nie są zbyt dobrze znane. Wiele z tych, które wspomnieliśmy współpracowało ze sobą kiedy logicznym było pogłębienie rozwoju technologicznego, ale wtedy też utrzymywali oni swoje własne tajemnice. Niektóre z nich miały znacznie bardziej zaawansowaną technologię od innych. 

 

DW: Czy członkowie tych organizacji kontrolowali również Niemieckie przemysłowe konglomeraty korporacyjne takie jak IG Farben? 

 

CG: Grupy te zawsze posiadały kontrolę nad pieniędzmi. Zawsze kontrolowały korporacje. Nie zawsze jednak miały całkowitą kontrolę nad rządem. 

 

DW: Rozumiem. 

 

CG: Zinfiltrowali rząd i tam pracowali, lecz rząd nie wiedział co te towarzystwa i grupy robiły. Częściowo  rząd wiedział co robiła grupa Zakonu Czarnego Słońca gdyż korzystali oni z wojskowych aplikacji i rozwijali wiele rzeczy na potrzeby wojny. Jednak wiedziano, że żadna z tych technologii nie będzie rzeczywiście sprawna i gotowa do wdrożenia do zakończenia wojny. 

 

DW: Gdy opisujemy ten proces przejmowania dokumentów, o którym wspomniałeś, że odbywał się w Indii i Tybecie, o jakich latach mówimy? Czy były jeszcze inne geograficzne regiony poza Indiami i Tybetem? 

 

CG: Chiny, tak. 

 

DW: Chiny, dobrze. 

 

CG: Chiny, Indie, Tybet wszystkie te współczesne starożytne cywilizacje. 

 

DW: Czy wszystko to skupiało się wokół Himalajów i tej części świata? 

 

CG: Tak.

 

DW: Dobrze, o jakich latach jest tutaj mowa? 

 

CG: 1918, 1919 jednak w latach dwudziestych i trzydziestych zaczęło to gwałtownie wzrastać, ale większość miała miejsce w latach trzydziestych i czterdziestych. Jednak najwięcej w latach trzydziestych, wtedy to wykonali najwięcej prac. 

 

DW: Słyszałem od innych badaczy, że jedną z rzeczy, której Niemcy poszukiwali były szczątki materiałów, które według nich posiadały ezoteryczną moc takie jak włócznia, która przebiła ciało Jezusa, a którą oni nazywali Włócznią Przeznaczenia lub coś co jest nazywane  Fontanną Młodości (Fountain of Youth), a którą większość ludzi uważa za żart.

 

CG: Był to jeszcze inny odłam grupy. Wracając do II Wojny Światowej – czteroliterowe słowo “Nazi” – ta grupa zaczęła wysyłać ludzi w poszukiwaniu artefaktów, które posiadały jakąś moc. Nie tylko szukali Judeo-Chrześcijańskich relikwii. Poszukiwali wszystkich starożytnych i religijnych przedmiotów, w które wierzyli, że posiadają korzenie w starożytnych odłamach cywilizacyjnych, w ziemskich odłamach cywilizacyjnych, albo starożytnych pozaziemskich technologiach, a które mogły należeć do Starożytnej Rasy Budowniczych.

Chcieli na wszystkim położyć łapę z wielu różnych powodów. Niektórzy z nich wierzyli, że posiadanie tych materiałów zgodnie z legendami zapewni im zwycięstwo. Niektóre Istoty Pozaziemskie z którymi utrzymywali kontakt pożądały tych technologii, szczególnie tych pochodzących od Starożytnej Rasy Budowniczych. Doprowadza nas to do naszej współczesnej ery, gdzie  w końcu odkryliśmy, że niektóre z tych tablic lub kamieni, które wyglądają jak zwykłe relikwie i są bardzo niepozorne są w rzeczywistości technologiami, które działają na wielowymiarowych  poziomach – są bardzo zaawansowane. Handlowali tymi rzeczami z grupami pozaziemskimi w zamian za technologię i w zamian za materialne wsparcie.

 

DW: Jeśli ludzie obejrzeli moje wszystkie programy, które nakręciłem w GaiaTV, to w jednym z odcinków programu Ujawnienie (Disclosure) przeprowadziłem wywiad z Grahamem Hancockiem. Wydaje mi się, że cały ten odcinek poświeciliśmy Arce Przymierza. Oczywiście klasyczny film Spielberga „Poszukiwacze Zaginionej Arki” jest filmem o Arce Przymierza, gdzie bohater grany przez Harrisona Forda jej poszukuje. Czy natknąłeś się na informacje mówiące, że Arka Przymierza jest prawdziwa i Niemieckie grupy jej poszukiwały?

 

CG: Cóż, zgodnie z informacjami ze szklanego pada były aż trzy Arki Przymierza. 

 

DW: Trzy Arki Przymierza? Nie słyszałem o tym wcześniej. 

 

CG: Były trzy egzemplarze i były to urządzenia przechowywane w drewnianych skrzyniach pokrytych złotem chroniącym przed promieniowaniem. Nie jest to dokładnie promieniowanie, które przychodzi nam na myśl jak promieniowanie radioaktywne. Jednak nawet zwykła żarówka wytwarza pewnego rodzaju promieniowanie, tak więc promieniowanie może oznaczać wiele rzeczy. 

 

DW: Jest to bardzo ciekawa technologia, ponieważ czytając Biblię, która mówi o powaleniu murów Jerycha i jest tam powiedziane, że mieli oni Arkę Przymierza. Zadęli w trąby i kamienie zamieniły się w płyn. Cała ściana spłynęła i stopiła się. Jaka technologia może zrobić takie rzeczy? 

 

CG: Technologia dźwięku – i nie tylko, ale również dostarczała mannę, jedzenie. 

 

DW: Oh, jedzenie dla nich?

 

CG: Jedzenie dla nich, wiesz, pożywienie, wodę i ochronę przeciwko ich wrogom, oferowała metody na pokonanie nieprzyjaciela i rzekomo miała połączenie radiowe do Boga. Było to więc urządzenie wielofunkcyjne. 

 

DW: Czy te niemieckie grupy ezoteryczne były świadome tego, że istniało ich aż trzy egzemplarze? 

 

CG: Wydaje mi się, że jedna z nich została zniszczona, ale dwie z nich nadal pozostają tutaj na powierzchni Ziemi.

 

DW: Gdy spojrzymy na opowieści Tybetańskie i porównamy je z innymi podaniami, to w Tybecie posiadają rzeczy, które nazywają podwójnymi dordżami (link  tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dordże), które możesz złapać w ręce. Wygląda to jak dziwna, energetyczna cewka i wydaje się być wzorowana z jakiejś technologii. 

 

 

 

Gdy spojrzymy na Mitologię Grecką to widzimy tam piorun Zeusa, który wydaje się być jakimś urządzeniem trzymanym w ręku i mogącym wytwarzać pioruny. 

Mamy również młot Thora, który ma takie same możliwości. Jest również trójząb Posejdona, który również robi te same rzeczy. Czy była to pewnego rodzaju broń wysyłająca wiązki cząsteczek lub energii, którą trzymasz w ręku tak jak zwykłą broń i którą te Niemieckie grupy próbowały odnaleźć podczas swoich ekspedycji? 

 

CG: Tak, wierzyli oni bardzo mocno w to, że wszystkie te opisy urządzeń bogów były w rzeczywistości bronią, bronią technologiczną i oni jej poszukiwali.

 

DW: Jeszcze jedna pochodzi z Indii i jest to włócznia Wadżra. Jest to ten sam pomysł. Trzyma się ją w ręku i dzięki niej robi się niezwykle potężne rzeczy. 

 

CG: Zgadza się, tak więc poszukiwali oni wszystkich tych rzeczy. Wiele z tych istot, które opisuje się, że posiadały tę broń były pochodzenia pozaziemskiego, niektóre z nich były bardzo zaawansowanymi odłamami cywilizacyjnymi ludzi, którzy przedstawiali siebie populacji ziemskiej jako bogowie. W miarę jak stawaliśmy się coraz bardziej zaawansowaną cywilizacją takie też stawiały się ich oszukańcze techniki. W ostatnich czasach przedstawiali siebie jako życzliwe istoty pozaziemskie, które przybywają tutaj, aby uratować świat. 

 

DW: Wróćmy do tego co powiedziałeś poprzednio. Czy uważasz, że Niemcy mogli wejść w posiadanie czegoś takiego jak piorun Zeusa lub włócznię Wadżrę i byli w stanie odtworzyć tę technologię w ich pojazdach latających tak, aby posiadać skuteczną broń? 

 

CG: Uważam, że znalazło się tam trochę technologii, która została nabyta oraz zintegrowana w ich odłamie tajnego programu kosmicznego, który rozwijali. Jednak oni opracowywali to na potrzeby ich własnego odłamu cywilizacji i nie obchodził ich wynik II Wojny Światowej ani los ich ojczyzny czy tego, aby użyć tej technologii w celu pokonania USA i wrogów Niemców, którzy w tę wojnę byli zaangażowani. 

 

DW: Kiedy widzimy gigantyczną strukturę skalną jak okrągłe, kamienne płyty lub pojedyncze płyty takie jak menhir (link tutaj:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Menhir ) lub piramidy i tego typu rzeczy to oczywistym jest, że nie możemy wytworzyć skutecznie tego typu kamiennych struktur w jakikolwiek sposób. Czy Niemcy odkryli jakąś technologię, która pozwoliłaby im np. chwycić jakąś rzecz  i ściągnąć ją oraz sprawić, aby ona lewitowała? Czy odkryli coś takiego? 

 

CG: Wiele z tego typu technologii zostało odkrytych pod powierzchnią Ziemi, głęboko w tych obszarach jaskiń, które stały się znane pod nazwą Ziemia Plastra Miodu, do której wiele ludzi odnosi się jako do Wnętrza Ziemi lub do Wydrążonej Ziemi. Wiele z tych rzeczy było technologią pozostawioną przez Starożytną Rasę Budowniczych, przez starożytnych kosmitów oraz przez grupy starożytnych odłamów cywilizacji, które odeszły zostawiając za sobą pewne technologie. 

 

DW: Ciekawi mnie to gdyż koreluje to z czymś o czym już słyszałem. Pierwszy informator, którego kiedykolwiek spotkałem pracował – najwidoczniej jego ojciec chrzestny był jednym z dziewięćdziesięciu najwyżej postawionych ludzi Kliki (Cabal). Opisywał on technologię, która opierała się na kryształach i wyglądała jak sześciostrzałowy rewolwer. 

 

Miałeś tam sześć kryształów w takim jakby cylindrze. Wkładałeś je do środka i można je było obracać w zależności od wielkości skały. To wypromieniowywało wiązkę energii w ten kamień pomagając w jego lewitacji. Jestem po prostu ciekawy czy kiedykolwiek widziałeś coś takiego? 

 

CG: Widziałem ogromną ilość technologii na bazie kryształów i wiele z niej pochodzi od Starożytnej Rasy Budowniczych. Wiele z niej zostało również rozwiniętej przez znacznie młodsze, starożytne grupy pochodzenia ziemskiego oraz rasy pozaziemskie. 

 

DW: Bardzo dobrze, no cóż będziemy kontynuowali tę bardzo fascynującą dyskusję. Jest ciekawie uzyskać pewne korelacje i usłyszeć o rzeczach z jego perspektywy zważywszy na jego pochodzenie. Kiedy wrócimy następnym razem będziemy kontynuowali tę rozmowę o Niemieckich stowarzyszeniach i w końcu wylecimy razem z nimi w kosmos i zaczniemy rozmawiać w kategoriach praktycznych, o tym gdzie się udali, co znaleźli i w jaki sposób wybudowali oraz stworzyli własne bazy? 

Wszystko to będzie w następnym odcinku “Kosmicznego Ujawnienia”, ponieważ musicie to wiedzieć. Nazywam się David Wilcock. To jest Corey Goode i dziękujemy wam za oglądanie. 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

 

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym. 

 

Strona źródłowa: http://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-lost-technology.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.de/

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

GotLink.pl

© Copyright 2017, All Rights Reserved