Templates by BIGtheme NET
Don't Miss
Home » 2017 » Luty » 24

Daily Archives: 24 lutego 2017

Zdalne Widzenie i Wywieranie Wpływu na Odległość

DW: Witam w programie “Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem prowadzącym, nazywam się David Wilcock, a moim gościem jest Corey Goode.  W dzisiejszym odcinku przebadamy pewne technologie, które wiążą się z użyciem naszej świadomości i które są stosowane w bardzo wielu sytuacjach zarówno na Ziemi jak i w TPK. Będziemy rozmawiali o zdalnym widzeniu oraz o wywieraniu wpływu na odległość.

Witaj w programie Corey.

 

 

CG: Witam, dziękuję.

 

DW: Konwencjonalny pogląd odnośnie zdalnego widzenia jaki panuje wśród większości ludzi obraca się – a przynajmniej miało to miejsce kiedy ja usłyszałem o tym po raz pierwszy – wokół programu radiowego “Art Bell” emitowanego w późnych latach dziewięćdziesiątych.  Goszczono tam Mjr. Eda Dames’a, który twierdził, że trenował ludzi w zdalnym widzeniu. Jest też inny facet Joe McMoneagle, który rzekomo nakręcił filmy dokumentalne w Japonii gdzie ukazywał ponowne łączenie się rodzin dzięki odkrywaniu  miejsca pobytu ich członków przy użyciu zdalnego widzenia.

Co więc leży u podstaw umiejętności zdalnego widzenia z którymi większość ludzi już się spotkała w programach o tematyce zjawisk paranormalnych? Co tam się dzieje i co tak naprawdę ci ludzie tam robią?

 

CG: Otóż wszystko w naszej czasoprzestrzeni jest ze sobą połączone. Możemy użyć naszej świadomości jako pojazdu, aby podróżować i podpatrywać cokolwiek nam się podoba. Istnieje określenie “profesjonalne zdalne widzenie”, co jest nowym wyrażeniem w naszym leksykonie ale jest to coś co robiliśmy odkąd znaleźliśmy się na tej planecie. Posiadamy umiejętności wejścia bardzo głęboko w naszą świadomość i podpatrywania na odległość oraz zdalnego wywierania wpływu na ludzi i miejsca.

Jest to coś czym zajęło się wojsko po tym jak odkryli sukcesy Rosjan w tej dziedzinie. W otwartym sektorze publicznym ludzie byli trenowani, aby robić dokładnie to o czym wspomniałeś czyli znajdowanie dzieci lub zagubione rzeczy. Jest to coś co każdy może robić po odpowiednim treningu.

 

DW: Czyli nie wymaga to jakichś specjalnych, wrodzonych umiejętności?

 

CG: Nie. Udowodniono, że praktycznie każdy kto ma chęć nauczenia się tego i interesuje się tym, może posiąść te umiejętności. Każdy może odnieść sukces w tej dziedzinie.

 

DW: Czyli mamy do czynienia z kategorią zdalnego widzenia gdzie ludzie uzyskują pewne informacje. Posiadamy też inne kategorie channelingu, przez które zapoczątkowano szeroko omawiane religie UFO, a które odnoszą się tylko do wewnętrznego przekonania. Następnie widzimy ludzi, którzy dają się na to nabrać i rozpowiadają, że istoty te robią takie rzeczy w takich miejscach. Jest to oczywiście prawdą, ale nie posiadamy na to żadnych dowodów poza ich przekazami.

Jaka jest różnica pomiędzy zdalnym widzeniem a naukami pochodzącymi channelingu, o których niektórzy myślą, że są wiarygodne lecz nie znajdują one potwierdzenia nigdzie indziej.

 

CG: Zanim rozpoczniesz zdalne widzenie otrzymujesz informacje odnośnie celu w postaci liter lub liczb, abyś nie mógł tego skojarzyć z żadną osobą, miejscem lub rzeczą.

 

DW: Są to tzw. “koordynaty”?

 

CG: Tak, koordynaty. Nadzorujący tę misję robią co mogą, aby nie zdradzić czym jest dany cel. Bardzo często osoba, która napisała na papierze dane odnośnie celu nie ma pojęcia czym on jest. Przekazuje ona ten skrawek papieru innej osobie a ta z kolei jeszcze innej, która ostatecznie dostarcza go temu, kto będzie zajmował się zdalnym widzeniem. Robi się to po to, aby zapobiec jakiemukolwiek mentalnemu wyciekowi danych.

Podczas zdalnego widzenia podpatrujesz dany cel lecz zadanie nie jest uznane za wykonane dopóki nie zostanie potwierdzone. Podczas channelingu otwierasz się na nieznane źródło i czerpiesz z niego informacje, co nigdy nie może być w pełni zweryfikowane.

 

DW: Czy myślisz, że nasza ludzka psychika posiada jakiś poważny defekt, który objawia się braniem za pewnik rzeczy, które nie do końca są prawdziwe? Czy ludzie automatycznie chcą wierzyć we wszystko co tam usłyszą?

 

CG: Bardzo często, kiedy osoba otrzyma odrobinę potwierdzenia z przekazu channelingowego, wtedy w dalszym procesie zaprzestaje go sprawdzać. Otrzymują, więc odrobinę potwierdzenia, otwierają swoje umysły i akceptują wszystko co im przekazano zamiast to wszystko zweryfikować, jak ma to miejsce w przypadku zdalnego widzenia. Wszystko musi zostać zweryfikowane i nie jest uznane za sukces jeśli nie zostanie potwierdzone.

 

DW: Czyli nawet najlepsi z dziedziny zdalnego widzenia dostarczali bardzo dużo nieprawdziwych informacji podczas doskonalenia swoich umiejętności?

 

CG: Zgadza się. Zawsze jest pewna ilość informacji, która pochodzi z podświadomości danej osoby. Jest to coś co musi zostać odfiltrowane. Nigdy nie angażują tylko jednej osoby, jest ich przynajmniej ze trzy. Zazwyczaj nad jednym celem pracuje grupa ludzi i są tam też osoby, które przeglądają te materiały i wiedzą jak wytropić i oddzielić rzeczy, które pochodzą z ludzkiej psychiki. Posiadają profile osobowościowe osób dokonujących zdalnego widzenia i są w stanie odfiltrować ich naleciałości psychiczne.

 

DW: Sam zauważyłem, że czasami słyszę w głowie piosenkę, która wydaje się pojawiać spontanicznie. Gdy jednak wsłucham się w słowa to nagle okazuje się, że jest tam ukryte przesłanie duchowe na temat tego co się dzieje.

Wygląda na to, że podczas procesu zdalnego widzenia używane są wszystkie zmysły, prawda? Nie jest to coś co odbywa się tylko i wyłącznie jednotorowo.

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Czy możesz nam powiedzieć coś więcej na temat tego jak odczuwasz to zmysłami gdy proces ten przebiega prawidłowo? Co doświadcza ktoś kto się tym zajmuje?

 

CG: Osobie przeprowadzającej zdalne widzenie prawie do końca nie ujawnia się namierzanego celu. Będzie ona doświadczała różnych doznań zmysłowych takich jak: wiatr, pewne smaki i zapachy lub dotykanie mokrego betonu albo jakichś minerałów. Być może też pozyskany zostanie jakiś dźwięk. Niektórzy ludzie posiadają silniejszy zmysł wzroku niż inni. Wizualnym danym towarzyszą też inne odbierane przez pozostałe zmysły. Umysł danej osoby zbiera wszystkie te odczucia zmysłowe i konwertuje to w obraz. Wszystko więc zależy od precyzji z jaką dany człowiek potrafi poskładać ze sobą te sensoryczne dane.

 

DW: Czy istnieją jakieś instrukcje odnośnie tego jak zacząć się tym posługiwać? Czy istnieją jakieś rzeczy, które mogą zakłócić umiejętności wykonywania tego prawidłowo?

 

CG: Tak. Po pierwsze należy całkowicie się wyciszyć. Należy się upewnić, że nie posiada się żadnych informacji na temat danego celu. Jeśli umysł otrzyma jakieś dane to każda informacja przekazana przez niego na temat celu zostanie w pewien sposób zafałszowana. Chcę przez to powiedzieć, że zachowanie nienaruszonej formy namierzanego obiektu jest ekstremalnie ważne w tym procesie. Również dokonujący tego procesu muszą posiadać bardzo czysty umysł tak, aby nie przekazywać informacji pochodzących ze swoich własnych odczuć wyniesionych ze swojego osobistego życia.

 

DW: Z tego co czytałem w pewnych książkach instruktażowych na temat zdalnego widzenia wynika, że osoba przed podjęciem tego zadania nie może być głodna, ani zmęczona, ani nie może odczuwać konieczności załatwienia potrzeb fizjologicznych. Czy zgodziłbyś się z tym?

 

CG: Oczywiście, że tak.

 

DW: W jaki sposób wpływa to na cały proces?

 

CG: Wszystko to rozprasza uwagę. Dzieci trenowane do tego zadania umieszczane są w kabinach deprywacyjnych tak, aby żadne inne odczucia nie docierały do nich poza tymi pochodzącymi z namierzanego obiektu. W miarę jak zaczynają posługiwać się coraz bieglej zdalnym widzeniem to wtedy mogą siedzieć przy stole pełnym ludzi i nadal koncentrować się na danym celu.

 

DW: Czyli tak zwana “przeciętna” osoba, wcale nie jest tak naprawdę przeciętna. To właśnie tu teraz słyszymy. Wszyscy posiadamy te umiejętności. Jakich umiejętności nabyłaby prawdziwie “przeciętna osoba”, jeżeli zostałaby odpowiednio wytrenowana w tej dziedzinie? Jak daleko można zajść?

 

CG: To są uwarunkowania indywidualne. Istnieje też wywieranie wpływu na odległość. Można wytrenować ludzi, aby oddziaływali na pewne obiekty na bardzo duże dystanse. Można wpływać na ludzi, aby zachowywali się w szczególny sposób. Istnieje również technologiczne wzmacnianie umiejętności zdalnego widzenia i wywierania wpływu, które używane jest jako broń i które może zabijać ludzi.

 

DW: Technologiczne wzmacnianie? W jaki sposób?

 

CG: Otóż system, który ja widziałem składa się w zasadzie z dwóch płytek. Było to coś jak anoda i katoda, które były podłączone do układu w czarnej skrzynce połączonej z szeregiem anten. Kiedy osoba dokonywała zdalnego widzenia lub wchodziła w głęboki stan theta – który ludzie w TPK potrafili osiągnąć będąc w pełni świadomości – to urządzenie wzmacniało ich umiejętności oraz siłę koncentracji.

Niektórzy z tych ludzi potrafią zatrzymać pracę serca innych ludzi powodując u nich tętniaki. Potrafią spowodować bardzo wiele rzeczy na odległość.

 

DW: Wszystko to przy użyciu tej technologii.

 

CG: Zgadza się. Nadmierne używanie tej technologii spowodowało u niektórych samoczynne wzmocnienie ich naturalnych zdolności. Używają tego rodzaju broni tak często, że obecnie mogą zabijać oraz szkodzić innym na odległość bez jej użycia.

 

DW: Powróćmy jednak do “przeciętnej osoby”, która stosuje tę technikę. Jeśli dana osoba zacznie biegle posługiwać się tą metodą to czy ogranicza się ona tylko do widzenia obiektów w naszym obecnym czasie, czy można jej też użyć do wglądu w czas i zobaczenia linii czasowych i prawdopodobnych przyszłości?

 

CG: Także w prawdopodobną przyszłość lub przeszłość. Wszystkie te rzeczy są możliwe przy użyciu techniki zdalnego widzenia. Patrzenie w przyszłość jest bardzo trudne, ponieważ ma na nią wpływ wolna wola i zawsze istnieją pewne rzeczy, które trochę wpływają na przyszłe wydarzenia. To właśnie dlatego nazywana jest prawdopodobną przyszłością.

 

DW: Gdy mówisz o tym, że ludzie nie powinni wiedzieć nic na temat namierzanego celu, czy istnieją jeszcze inne reguły by powstrzymać umysł przed angażowaniem się w informacje i usiłowaniem zrozumienia co tam widzi?

 

CG: Tak, to przychodzi wraz z praktyką. Mówimy tutaj o systemie broni i zapomniałem jeszcze dodać, że używa się również tej metody, aby ochraniać placówki, samoloty lub statki kosmiczne. Potrafią oni zasłonić je przed zdalnym widzeniem dokonywanym przez innych.

 

Gdy inni za pomocą zdalnego widzenia usiłowali zobaczyć jakiś obiekt natrafiali na strażników – oni mają ludzi stojących na eterycznej straży. Osoby zajmujący się zdalnym widzeniem nazywają ich “ci, którzy rozpraszają”. Gdy ktoś namierzy zdalnie jakiś obiekt to ludzie ci wykrywają ich myśli i rozpraszają je. Oni też wtedy używają tej wzmacniającej technologii.

 

Kiedy byłem dzieckiem odkrywano w nas pewne wrodzone zdolności i uczono w jaki sposób chronić się przed ludźmi podpatrującymi nas przy pomocy zdalnego widzenia. Metoda, której mnie nauczono polegała na wyobrażeniu sobie wokół mnie dwóch niebieskich kul obracających się w przeciwnych sobie kierunkach, jedna w lewą, a druga w prawą stronę i wyobrażaniu sobie, że obracają się coraz szybciej. Następnie na wyobrażeniu, że osoba, która próbuje mnie zdalnie namierzyć lub na mnie wpłynąć zostaje pomiędzy nie wciągnięta. Wtedy naciągamy na siebie te dwie kule aż na siebie naskoczą, a wtedy wiązka energii wystrzeli w tę osobę i spowoduje u niej „eteryczny ból głowy”. Przez kilka następnych dni może odczuwać bardzo uciążliwy ból głowy, a także inne problemy.

 

DW: Informator, którego ja nazywam Daniel przekazał mi również informacje na temat projektu Montauk i twierdzi on, że pracował tam po tym jak zwerbowano go do programu rozwijającego umiejętności parapsychiczne. Pewnego razu ktoś podszedł do niego i zapytał niby przypadkowo: “Co myślisz o ESP?”, a później: “Moglibyśmy załatwić ci klasę i miałbyś za to jeszcze płacone w ramach częściowego etatu służby wojskowej”. Powiedział również, że zaczepiali go Nazistowscy rekruterzy i pytali: “Co myślisz o tych wszystkich Żydach?” No wiesz, tego typu rzeczy.

 

CG: Naziści prowadzili doświadczenia ze zdalnym widzeniem znacznie wcześniej niż Rosjanie. To właśnie odkrycie istnienia Operacji Paperclip podsunęło im pomysł na rozpoczęcie swojej wersji tych badań.

 

DW: Czy znane ci są metody rekrutacji gdzie ktoś podchodzi do ciebie i zaczyna niby zwykłą rozmowę, za którą tak naprawdę ukrywa się jakiś plan?

 

CG: Oczywiście, że tak. Wiele razy przytrafiło mi się coś takiego. W chwili gdy poznasz tę taktykę to sytuacja taka jest oczywista. Rekrutujący bada grunt tak jak sprawdza się wodę. Najpierw wkłada palec, aby zbadać czy woda jest wystarczająco dobra i czy może sobie pozwolić na więcej.

 

DW: Dobrze. Porozmawiajmy o tym co następnie spotkało Daniela. Przyprowadzono go do pomieszczenia gdzie siedział facet, którego nazywano Profesor.  Był on łysawy z białymi włosami po bokach i nosił okulary. Siedział tam i przeglądał jakieś papiery. Profesor patrzy na niego i zadaje mu pytania.

W trakcie zadawania mu pozornie nudnych diagnostycznych pytań psychologicznych Daniel doznaje okropnego ataku psychicznego ze strony Profesora. Ból, który odczuwał w głowie był jak krzyk, jakby ktoś skrobał paznokciami po tablicy lub szlifował metal. Daniel powiedział mi, że jeśli nie krzykniesz do Profesora „- Co do diabła pan robi?”, to nie zdasz tego testu.

 

CG: Tak, to się zgadza.

 

DW: Czy spotkałeś się z takimi informacjami?

 

CG: Doświadczyłem czegoś podobnego.

 

DW: Naprawdę?

 

CG: Tak.

 

DW: Co więc przydarzyło się tobie? Podobna historia?

 

CG: Tak.

 

DW: Porozmawiajmy na ten temat.

 

CG: Przytrafiało mi się to wiele razy. Musisz być w stanie zidentyfikować atakującą cię osobę w pomieszczeniu, w którym znajduje się wiele ludzi. Zazwyczaj siedzi tam grupa osób, którzy przesłuchują cię na temat tego, co wydarzyło się podczas twojego szkolenia. Ktoś wbije ci taką samą bolesną igłę umysłową w głowę i wiesz, że jesteś atakowany na poziomie astralnym. Wtedy musisz rozpoznać kto to zrobił.

Nie jest to łatwe zważywszy na to, że w pokoju siedzi od trzech do sześciu świetnie wyszkolonych do tego celu ludzi.

 

DW: W tym przypadku powiedział mi, że jeśli nie wykażesz reakcji na tę sytuację nie dostajesz się do programu rozwijającego umiejętności parapsychiczne.

 

CG: Wiesz, w momencie przesłuchania już się w nim znajdujesz, ale wiesz jak to jest.

 

DW: No tak, zgadza się. Kolejną rzeczą jaką słyszałem od innych informatorów jest to, że niestety wiele z tych rzeczy staje się czarną magią i okultyzmem i że wiele ludzi zawiera pakty z pewnymi demonami lub astralnymi istotami, które przyczepiają się do nich i bronią ich przed atakami innych, którzy przeprowadzają zdalne widzenie podczas kiedy oni wykonują swoją pracę. Czy wiesz coś na ten temat?

 

CG: Tak. Definitywnie, niektórzy z tych czarnych praktykantów korzystają z tego, co nazywają czarną magią by zaprosić do siebie byty astralne lub posłużyć się nimi w celu własnej ochrony, a także do innych celów gdyż te istoty mogą robić wiele różnych rzeczy. Jedną z nich zdecydowanie będzie ochrona.

 

DW: Porozmawiajmy wiec teraz o wywieraniu wpływu na odległość. Omawiamy, że na ludzi można wpłynąć, aby wywoływać u nich pewne myśli.

 

CG: Tak, pewne myśli, które prowadzą do swoistych działań. Powiedzmy, że jest sobie jakiś senator, na którego zdolności zarządzania chcesz wpłynąć lub pracuje on nad ustawą, której przegłosowania wcale sobie nie życzysz. Najpierw tworzy się profil psychologiczny jego osoby, aby odkryć jego skłonności i upodobania. Następnie rozpoczyna się zdalne wywieranie wpływu na niego i każe mu się robić rzeczy, których normalnie by nie zrobił.

Wiele ludzi doświadcza myśli lub jakichś fantazji, które na chwilę wchodzą do ich umysłów, lecz nigdy w tym kierunku nie podejmują żadnych działań. To jednak nieznacznie ich zmiękcza w kierunku podjęcia pewnych czynności związanych z tymi myślami. Czym większy wpływ wywiera się na takich ludzi tym bardziej prawdopodobne jest, że ostatecznie podejmą oni działanie. Czym więcej ludzi rozpracowuje takiego senatora tym większa szansa, że w końcu popełni on błąd, którego rezultatem będzie ogromny skandal w wiadomościach, co poskutkuje odwróceniem jego uwagi od ustawy, nad którą właśnie pracował.

 

DW: Kiedy czytasz książkę T. Lobsang Rampa “Masters and Teachings of the Far East” …

 

CG: Nie mogę nawet wymówić imienia tego autora … (Śmieje się).

 

DW: Mówi ona o Tybetańczykach, którzy zajmowali się czarną magią. Opisane jest tam coś, co jest bardzo niebezpieczną praktyką – metodą zabójstwa. Polega ona na naładowaniu energią sztyletu, który następnie kładzie się w bliskim otoczeniu danej osoby, u której wtedy zaczyna narastać nieodparta chęć, aby wziąć ten sztylet i popełnić samobójstwo.

Metoda ta, jednakże jest bardzo niebezpieczna gdyż może skończyć się tak, że osoba podżegająca do zabójstwa może chwycić za ten sztylet i sama się nim zabić. Czy słyszałeś coś na temat tak ekstremalnych praktyk, jak ładowanie przedmiotów magicznymi intencjami?

 

CG: Słyszałem o ludziach, którzy używali świadomości na martwych przedmiotach ale nigdy o tym, aby naładowano je tak energią by po dotknięciu pobudzało to człowieka do działania.

 

DW: Porozmawiajmy przez chwilę na temat praktyk Voodoo, co również wydaje się być pewnego rodzaju wywieraniem wpływu.

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Ogólne zasady są takie same. Ktoś tworzy kukiełkę, która odzwierciedla czyjąś podobiznę, a następnie wbija w nią igły, co najwidoczniej łączy się ze strachem patrzenia na tę laleczkę.

 

CG: Tak, a kluczem tutaj jest to, aby osoba namierzona zobaczyła tę kukiełkę.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: Jeśli dana osoba ją zobaczy to na poziomie psychologicznym odbywa się coś, co powoduje zaangażowanie jej świadomość do współtworzenia doświadczenia z praktykującym Voodoo. Bardzo wiele z tego co się dzieje zostaje tak naprawdę wykreowane przez osobę namierzoną.

 

DW: Czy uważasz, że do tej laleczki voodoo jest podłączona jakaś istota eteryczna? Czy myślisz, że poprzez spojrzenie na tę kukiełkę istota ta może przejść na osobę?

 

CG: Po części tak może się to odbywać, ale wcale nie musi tam być zaangażowana żadna istota eteryczna. Jeśli dana osoba wychowała się w tej kulturze i mocno wierzy w moc laleczki Voodoo, która ma powbijane igły, to stworzy ona wizerunek siebie samej z tymi powbijanymi igłami w pewne części swojego ciała, a jej umysł wytworzy w tych miejscach problemy.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: To namierzona osoba manifestuje magię, którą praktykujący czarną magię próbuje wykreować.

 

DW: Jasne. Jakie masz zdanie na temat używania skopolaminy w tradycjach Voodoo? Po pierwsze przypomnijmy krótko fakt używania skopolaminy w kulturach Voodoo. Co wiesz na temat skopolaminy? Jakie ma ona działanie?

 

CG: Skopolamina jest bardzo paskudną substancją. Wydaje mi się, że są to nasiona pewnych kwiatów, które rosną na drzewie, nie pamiętam jednak nazwy tej rośliny.

 

DW: Bieleń dziędzierzawy (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Skopolamina ).

 

CG: Tak, bieleń. Wydaje mi się, że suszy się pestki ze środka, mieli i używa w postaci proszku.

 

DW: Tak.

 

CG: W rzeczywistości odbiera ona człowiekowi wolną wolę. Bardzo często używana jest w przestępstwach rabunkowych. Podają ludziom ten narkotyk w barach, głównie w Ameryce Południowej. Po tym jak narkotyk zacznie działać to rabuś może powiedzieć: “Zabierz mnie do swojego domu i oddaj mi całą twoją własność”.

Wtedy ofiara z uśmiechem na ustach zabierze rabusia do domu i jeszcze pomoże mu załadować wszystkie swoje rzeczy na ciężarówkę. Kiedy rabuś wyjedzie, a narkotyk przestanie działać, wtedy nadchodzi przerażenie z powodu tego co się stało.

 

DW: Porozmawiajmy o szczegółach. Czy możesz podać komuś skopolaminę, a wtedy rzucić na niego klątwę Voodoo, której dana osoba może świadomie nie pamiętać, jednakże pozostanie ona w jego podświadomości?

 

CG: Większość z tego co się dzieje odbywa się na poziomie podświadomości. Można załadować informacje do czyjejś podświadomości tak, aby na poziomie świadomości nie było wiadomo co się dzieje.

 

DW: Czego używa się w celu wzmocnienia programowania podświadomości? Czy pod wpływem skopolaminy można wprowadzić sugestie jak podczas hipnozy tak, że na widok laleczki osoba będzie podatna w pewnym kierunku?

 

CG: Tak, oczywiście. W TPK podczas chemicznego procesu wymazywania pamięci używano syntetycznej formy skopolaminy i tworzono koktajl z innymi narkotykami.

 

DW: Czy mogli tego użyć, aby zaszczepić pewne hipnotyczne sugestie?

 

CG: Tak. Podczas wymazywania pamięci tracisz wspomnienia o zaistniałych wydarzeniach. Wprowadzają ci również pewne sugestie podczas hipnozy na wypadek gdybyś zaczął odzyskiwać pamięć. Dodatkowo się w ten sposób zabezpieczają.

 

DW: Kiedy byłem jeszcze w szkole średniej to wydaje mi się, że na kanale Fox zaraz po jego powstaniu, pokazywany był program “Piątek 13-go”, który wcale nie był oparty na filmach o Jasonie. Co tydzień fabuła kręciła się wokół starszego pana, który wraz ze swoją atrakcyjną asystentką pracowali w sklepie z antykami. Ale tak naprawdę nie było tam antyków. Handlowali dziwnymi starymi przedmiotami, które ukrywały w sobie jakiegoś ducha lub istotę eteryczną. Każdego tygodnia jakiś przedmiot stawał się przyczyną morderstwa, a ich zadaniem było wyśledzenie tego ducha. Wygląda na to, że ktoś wyprodukował cały program w oparciu o informacje, które obecnie obficie wyciekają. Mam tutaj na myśli fakt a nie tylko teorię, że przedmioty potrafią również oddziaływać na ludzi.

Czy istnieją przedmioty, które w jakiś sposób zawierają w sobie ładunek energetyczny mogący zdalnie wywierać wpływ jak np. antyki lub przedmioty pochodzące od starożytnych cywilizacji?

 

CG: Tak. Przedmioty mogą magazynować energię ze swojego otoczenia, a gdy zostaną nią naładowane to mogą ją utrzymywać do momentu jej neutralizacji lub naładowania inną energią. Dopóki nie zostaną zneutralizowanie będą utrzymywały i emanowały energię, którą zgromadziły.

 

DW: Rozmawiamy na temat zdalnego wywierania wpływu oraz kilku metodach, którymi posługiwano się w starożytnych kulturach oraz w jaki sposób zostały one dostosowane i zmodernizowane  w tajnych programach.

Powróćmy ponownie do zdalnego widzenia tak, abyśmy mogli zakończyć ten odcinek czymś bardziej pozytywnym. Jakie mógłbyś podać przykłady najbardziej dramatycznych oraz wymownych i otwierających oczy sytuacji na uwieńczone sukcesem praktyki zdalnego widzenia?

 

CG: Nie powiedziałbym, że są one zbyt pozytywne, lecz czytałem raporty o obiektach oraz bazach Istot Pozaziemskich, na które planowaliśmy atak lub chcieliśmy przeniknąć w ich struktury nie mając na ich temat żadnych informacji wywiadowczych oraz wcześniej ich nie widząc. Angażowano wtedy kilku ludzi zajmujących się zdalnym widzeniem, którzy podglądali te bazy i odtwarzali ich cały rozkład. Wtedy nasi operatorzy budowali makietę danego obiektu i trenowali swój atak.

 

DW: O jej!

 

CG: Kiedy nasi ludzie docierali na miejsce, rozkład był pawie identyczny z tym, który został im przekazany przez zdalnie widzących. Było to krytyczne w odniesieniu sukcesu.

 

DW: Jakie było twoje najbardziej zdumiewające doświadczenie związane ze zdalnym widzeniem, które osobiście przeprowadziłeś?

 

CG: Hmm. To które umieściłem na swojej stronie internetowej w 1989 roku. Zostałem przydzielony do zadania zdalnego widzenia, którego celem okazała się gwiazda Nemezis (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Nemesis_(astronomia) ). Gdy uzmysłowiłem sobie, że była to gwiazda to również zdałem sobie sprawę, że sam znajduję się poza granicami naszego Układu Słonecznego. Spojrzałem wtedy na nasz Układ Słoneczny, który wyglądał mniej więcej jak półksiężyc lub jakaś kometa.

Poczułem wtedy jak uderza we mnie kosmiczny wiatr. Czułem się jak kawałek plasteliny, która jest przeciągana w jedną i drugą stronę. Było to jedno z żywszych doświadczeń jakie przeżyłem. Opisałem to ze sporą ilością szczegółów.

 

DW: Doświadczyłeś również coś takiego jak rozbłysku słonecznego, które w ciebie uderzyło podczas zdalnego widzenia.

 

CG: Tak.

 

DW: Myślę, że dobrze byłoby posłuchać tej historii w kontekście tego wszystkiego o czym tutaj rozmawiamy.

 

CG: Tak. Miało to miejsce jakiś czas temu i nie pamiętam już wszystkich szczegółów. Było to jednak podczas zdalnego widzenia gdzie pewne istoty znajdujące się na nieboskłonie wskazywały na coś w dole. Za każdym razem gdy wskazały w dół to coś wydarzało się na Ziemi. Przy samym końcu zdalnego widzenia, nagle Słońce zaczęło produkować błysk za błyskiem.

Gdy to się skończyło to wszyscy ludzie na Ziemi złapali się za ręce i śpiewali w ogromnym szczęściu. Widziałem negatywnych ludzi, którzy wyglądali jakby spadali z Ziemi i gdzieś znikali.

 

DW: Podczas tego zdalnego widzenia nie miałeś pojęcia na co będziesz patrzył?

 

CG: Nie.

 

DW: Czy pokrywało się to z danymi z innych zdalnych widzeń, które mieli?

 

CG: Nie byłem w to wtajemniczony. Zazwyczaj przekazujesz im informacje i to wszystko. Nie otrzymujesz żadnych wiadomości zwrotnych, co jest bardzo frustrujące ponieważ potrzebujesz weryfikacji, aby zbudować swoją pewność siebie.

 

DW: Właśnie.

 

CG: W chwili gdy zaczniesz się biegle posługiwać tą sprawnością to nie musisz otrzymywać ciągłego potwierdzenia. Po otrzymaniu celu robisz swoją pracę: namierzasz go, przekazujesz informacje a następnie przechodzisz do następnego celu.

 

DW: Jednak słyszałeś o tym rozbłysku słonecznym od innych w różnych kontekstach…

 

CG: Tak. Słyszałem o tym, że niektórzy ludzie, dokonujący zdalnego widzenia widzieli Ziemię zniszczoną przez ogień. Tak naprawdę różni ludzi widzieli różne rzeczy. To wiem na pewno, ale nie znam żadnych szczegółów na ten temat. Wydaje mi się, że oni starali się dowiedzieć kiedy i co wydarzy się ze Słońcem.

 

DW: Brzmi to niemalże jak chrześcijańska Księga Objawienia.

 

CG: Tak.

 

DW: Czyli Wzniesienie.

 

CG: Zgadza się. Znają oni moje pochodzenie i wiedzą o mnie wszystko. Podeszli do tych informacji w ten sposób: “To jest jego profil psychologiczny. Tak został wychowany. Taki jest jego system wierzeń. W taki, więc sposób wpłynie to na przekazane informacje”. Wtedy starają się wyciągnąć z mojego przekazu surowe dane zwracając szczególną uwagę czy nie pojawi się w nich jakaś ostrzegawcza flaga.

 

DW: Czy myślisz, że niektórzy ludzie mogli znajdować się na innych liniach czasowych i doświadczać czegoś całkiem innego w momencie tego wydarzenia?

 

CG: Tak, ale do momentu wydarzenia są to tylko spekulacje.

 

DW: Oczywiście. Dobrze, wszyscy to słyszeliście. A teraz zdalnie podpatrzymy kolejny odcinek programu „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i do zobaczenia następnym razem.

 

 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie:

 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.

 

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.

 

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-remote-viewing-and-influencing.html

 

https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.de/

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

 

Historia Układu Słonecznego

DW: Witam w programie “Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem prowadzącym, nazywam się David Wilcock i zaprosiłem do studia Corey Goode. W tym odcinku przejdziemy do kosmicznej historii naszego Układu Słonecznego. Omówimy całą linię czasową oraz istoty, które osiedlały się tutaj jak również informacje, które posiadamy na ich temat – a mamy ich trochę – oraz jeszcze inne kwestie, których wcześniej nie mogłem ze sobą połączyć. Postaramy się zacząć od samego początku i przejść aż do chwili obecnej, wypełniając wszystkie braki informacyjne w oparciu o osobiste doświadczenia Corey płynące ze służby w TPK.

 

Witam w programie, Corey.

 

CG: Witam.

 

DW: Nasz Wszechświat powstał 13,8 miliarda lat temu, a Ziemia ukształtowała się 4 miliardy lat wstecz. Ostygła do planety z ciekłą wodą około 3,8 miliardów lat temu i to właśnie wtedy pojawiły się pierwsze bakterie. Skoro 3,8 miliardów lat temu Ziemia zaczęła produkować wodę to teoretycznie ktoś mógł już wtedy tutaj wylądować. Co jednak wiemy na temat zamieszkiwania naszego Układu Słonecznego? O czym świadczą namacalne dowody i jakie są najstarsze ślady mieszkańców jakie znamy?

 

CG: Zgodnie z informacjami pochodzącymi ze szklanego pada te namacalne dowody istnieją w postaci starożytnych ruin. Zaczęto je nazywać ruinami Starożytnej Rasy Budowniczych. Były one tak stare, że nie dano rady oszacować ich wieku. Sięgały setki milionów, a nawet i ponad miliard lat wstecz.

 

DW: Czyli mówisz, że ruiny te po odkryciu zostały odkopane i wydobywano z nich jakieś rzeczy? Gdzie dokładnie rozpoczęto te wykopaliska?

 

CG: Na różnych ciałach niebieskich w naszym Układzie Słonecznym poczynając od Wenus aż po Obłok Oorta (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Obłok_Oorta).

 

DW: Czyli przez jakiś czas ruiny te były zakopane i musiano je odkopać?

 

CG: Tak, czasami dość głęboko. Niekiedy znajdują się one na powierzchni pod warstwą szczątków, a czasami bardzo głęboko na planetoidach lub planetach, które eksploatowano.

 

DW: Co znajduje się w tych ruinach i jak one wyglądają?

 

CG: Znajdowali oni bardzo dużo tego co nazywamy przezroczystym stopem aluminium, co zarazem było zaawansowaną technologią. Odkryli, że gdy wprowadzali do tego stopu inne malutkie, zaawansowane urządzenia to można było płynnie przechodzić od materiału przeźroczystego aż do nieprzejrzystego lub nawet użyć go jako wyświetlacza. Była to więc bardzo zaawansowana technologia. Wielokrotnie nie znali nawet funkcji tego co znajdowali. Od czasu do czasu znajdowali kawałek skały, która później okazywała się technologią, a której działania początkowo nie rozumieli.

 

DW: Kiedy po raz pierwszy dokonano takich odkryć?

 

CG: Wydaje mi się, że zaczęto je odkrywać poza naszą planetą i dokonały tego niemieckie grupy odłamu cywilizacyjnego. Zapoczątkowały one swoje podróże kosmiczne przed Drugą Wojną Światową oraz kontynuowały je w jej trakcie.

 

DW: Dobrze. Mówimy o tym, że były one wykonane z przezroczystego stopu aluminium, ale jak one naprawdę wyglądały? Jak wygląda coś, co pochodzi sprzed miliardów lat?

 

CG: Wiele z tych struktur znajdujących się na powierzchni planety wyglądało tak, jakby przetoczyły się przez nie jakieś fale uderzeniowe. Były one poskręcane i powyginane. Były bardzo mocno naruszone, mówiąc to obrazowo. Po prostu jedna wielka ruina. Tamte znajdowane pod powierzchnią były oczywiście ochronione przed następstwami tego wybuchu lub cokolwiek spowodowało te zniszczenia i znajdowały się w lepszej kondycji.

Jednakże wszystko to owiane było ogromną tajemnicą. Nie wiedzieli oni ani kim była ani skąd pochodziła Starożytna Rasa Budowniczych. Nie zdołali znaleźć żadnych śladów prastarego pisma.

 

DW: Przejdźmy do szczegółów na temat tych struktur. Czy widoczne były tam kopuły? Jak wyglądały te budowle, które nie zostały zniszczone wybuchem?

 

CG: Było tam wiele różnych struktur … kopuły, które się zawaliły, prostokątne budowle, które kiedyś były wieżami lub stały w pozycji pionowej. Znajdowano bardzo dużo różnych kształtów i rozmiarów tych struktur.

 

DW: Wspomniałeś wcześniej piramidy i obeliski.

 

CG: Tak.

 

DW: Dużo ich tam znaleziono?

 

CG: Tak i większość z nich znajdowała się pod powierzchnią.

 

DW: Wewnątrz Ziemi?

 

CG: Nie tylko wewnątrz Ziemi, ale wewnątrz innych ciał niebieskich. Znajdowano tam budowle w kształcie czworoboków i piramid.

 

DW: Wynika z tego, że piramidy miały dla nich szczególne znaczenie?

 

CG: Najwidoczniej tak. Gdy czytałem w tamtym czasie informacje na szklanym padzie to nie rozumiałem jeszcze świętej geometrii i wszystkich tych rzeczy, których nauczyłem się podczas oglądania twojego programu “Wisdom Teachings”. Nie byłem świadomy ich znaczenia i myślę że oni również nie byli tego świadomi. Gdyby to rozumieli to nie sądzę, żeby to wszystko pokazywali.

 

DW: Najbardziej wiarygodny informator Richarda C. Hoaglanda, którego ja nazywam Bruce powiedział mi: “Żyjemy na kosmicznym złomowisku”. Dokładnie tak to ujął.

 

CG: Tak.

 

DW: Nie brzmi to zbyt zachęcająco.

 

CG: Musieli włożyć dużo wysiłku w poszukiwania, aby znaleźć coś użytecznego.

 

DW: Och! Gdy znajdowali roztrzaskane części wykonane z przeźroczystego stopu aluminium to czy wspomniane przez ciebie wypalone ślady były w kształcie krzeseł? Jaka była natura tych zniszczeń? Czy wyglądały one jak zniszczone szkło?

 

CG: Niektóre z nich wciąż wyglądały jak szkło lecz były tak stare, że były bardzo chropowate. Przestały już być przeźroczyste.

 

DW: A czy te znajdujące się na Księżycu pokryte były pyłem księżycowym?

 

CG: Tak, zgadza się.

 

DW: Czyli wszystko to jest pokryte pyłem?

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Więc możesz nawet nie rozpoznać, że jest to poskręcane i wywrócone do góry dnem.

 

CG: Twoje oczy rozpoznałyby, że nie jest to coś naturalnego. Jednak, aby naprawdę odkryć szczegóły bardzo często należało się temu przyjrzeć bliżej.

 

DW: Dobrze. Gdy kończyłem pisać moją nową książkę “Tajemnice Wzniesienia” (The Ascension Mysteries) to powiedziałeś mi coś, co szczegółowo opisuję w drugiej części tej książki. Osłupiałem gdy mi o tym powiedziałeś, gdyż do tamtego czasu nigdy nie słyszałem, żebyś wspominał cokolwiek na ten temat. Powiedz nam co znaleziono gdy udano się poza granice naszego Układu Słonecznego?

 

CG: Znaleźli oni te samy struktury w tym co nazywamy lokalną gromadą gwiazd (link tutaj: http://stars.chromeexperiments.com ), która składa się z około 50 słońc znajdujących się w naszym pobliżu połączonych ze sobą tą kosmiczną siecią.

 

DW: Zgadza się. Chcę wskazać tutaj pewną rzecz. Chodzi o to, że odkryłem bardzo ciekawe rzeczy podczas swoich poszukiwań po tym jak mi o tym powiedziałeś. W związku z tym chcę ci zadać kilka pytań.

 

Nasza lokalna gromada gwiazd – jest to ważna część naszej historii kiedy przejdziemy do Starożytnej Rasy Budowniczych. Wspomniałeś, że gwiazdy w naszej lokalnej gromadzie bardzo dziwnie ze sobą współdziałają. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na temat ich wzajemnych relacji? Co sprawia, że ta nasza lokalna gromada gwiazd jest inna niż pozostałe? W jaki sposób zachowują się te gwiazdy względem siebie w przeciwieństwie do tych, które oddalone są od naszej lokalnej gromady?

 

CG: Zachowują się dziwnie … zabrzmi to dziwacznie i nie jest to w rzeczywistości grupowa świadomość lub kolektyw ula, ale wszystkie one są ze sobą połączone na bardzo głębokim poziomie energetycznym tak samo jak i wszystkie istoty, które zamieszkują te układy gwiezdne.

Najwidoczniej cała lokalna gromada gwiazd znajdowała się kiedyś pod ochroną tej Starożytnej Rasy Budowniczych. Zbudowali oni pewnego rodzaju sieć ochronną przed intruzami a następnie wynieśli się stąd. Po tym jak rasa ta zniknęła cała ta sieć ochronna działała przez miliony albo nawet i miliardy lat.

 

DW: Dobrze, nie chcę jednak rozminąć się z sednem sprawy gdyż ma to ogromne znaczenie. Lokalna gromada gwiazd składa się z gwiazd znajdujących się najbliżej nas. Jaka jest twoja wiedza na temat tego kiedy nasi ludzie po raz pierwszy rozwinęli możliwości, aby opuścić nasz Układ Słoneczny?

 

CG: Posiadają oni te możliwości prawdopodobnie od lat dwudziestych, trzydziestych zeszłego stulecia.

 

DW: Czyli nawet niemieckie odłamy naszej cywilizacji mogły opuścić nasz Układ Słoneczny. Nie istniała wtedy żadna bariera lub inne techniczne problemy, które powstrzymywałyby ich przed udaniem się w dalsze zakątki.

 

CG: Zgadza się. Nie istniały tam żadne techniczne problemy jednakże nie rozsądne jest skakanie sobie z jednego układu gwiezdnego do innego bez zawiązania uprzednich stosunków dyplomatycznych.

 

DW: Mogłoby to się skończyć zestrzeleniem gdyby się tam pojawili?

 

CG: Tak. Niemcy byli pionierami i nawiązywali mnóstwo takich kontaktów.

 

DW: Wspomniałeś wcześniej, że istnieje pomysł Kliki (Cabal) na ujawnienie szczątkowe, które będą próbowali wdrożyć.

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Pamiętam jak powiedziałeś mi, że jednym elementem wchodzącym w skład ujawnienia szczątkowego jest wypuszczenie informacji, że nigdy nie opuścili oni naszego Układu Słonecznego i że ciągle napotykają tam na jakieś problemy. Co za tym stoi? W jaki sposób chcą nam powiedzieć o podróżach kosmicznych, bez możliwości opuszczania naszego układu planetarnego?

 

CG: Z tego co słyszałem to mają kilka scenariuszy. Jednym z nich jest próba przekazania nam informacji o istnieniu Starożytnej Rasy Budowniczych, a być może również i o tym, że istniały kiedyś inne Istoty Pozaziemskie jednakże nigdy one do nas nie wróciły.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: Kolejną informacją ma być to, że odtworzyliśmy technologie z odzyskanych statków kosmicznych i to wszystko.

 

DW: Kwestią zasadniczą jest to, że aby podróżować do innych układów gwiezdnych w latach trzydziestych musieli oni posiadać początkowe informacje oraz zrozumienie działania portali kosmicznych sieci. Czy podróżowali oni przez portale do tamtych układów gwiezdnych? A może posiadali napęd rozwijający prędkości ponadświetlne? W jaki sposób tego dokonali?

 

CG: Była to kombinacja obydwu tych rzeczy. Na początku podróżowali przez portale i to była ich główna metoda wysyłania ekspedycji. Gdy opracowali napęd w oparciu o pola torsyjne to posiedli możliwości rozwijania prędkości ponadświetlnych.

 

DW: Dobrze. Kiedy rozwinęli technologię podróży ponadświetlnych?

 

CG: Posiadali takie możliwości jeszcze przed II Wojną Światową, a USA było całe dekady do tyłu za tymi niemieckimi tajnymi grupami, które tę technologię rozwijały.

 

DW: Dobrze. Uważam, że jest to bardzo ważne w kontekście historii naszego Układu Słonecznego, gdyż niektóre z tych scenariuszy ujawnienia szczątkowego zawierają najwidoczniej próbę przekonania nas o tym, że istnieje pewna energetyczna bariera lub istnieje problem z promieniowaniem lub czymś innym co powstrzymuje nas od opuszczenia naszego Układu Słonecznego.

 

Jak wiele rzeczy należących do Starożytnej Rasy Budowniczych znaleźliśmy gdy wylecieliśmy poza granice naszego układu planetarnego i gdy bezpiecznie osiągnęliśmy inne układy gwiezdne? Czy znajdowaliśmy je na planetach albo księżycach? Albo może na jakichś innych satelitach krążących wokół? Co dokładnie zostało znalezione?

 

CG: W całej naszej lokalnej gromadzie gwiazd znajdowano niemalże identyczne rzeczy, które zostały odkryte w naszym układzie planetarnym.

 

DW: Powiedziałeś, że znajdowane są one wszędzie – na wszystkich księżycach i planetach, które posiadają litą powierzchnię.

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Dla mnie jest to ogromne odkrycie gdyż z tego co mówisz to jest tam 50 lub więcej gwiazd. Wszystkie te gwiazdy posiadają planety, a przynajmniej większość z nich. Gdziekolwiek się udamy to znajdujemy te same rzeczy i wszystkie one datowane są na ten sam czas.

 

CG: Tak.

 

DW: Są one tak samo zniszczone jak i tu, czy może …

 

CG: Tego nie wiem.

 

DW: … czy może bardziej zniszczone są te znajdujące się tutaj? No dobra, nie wiesz tego.

 

CG: Nie wiem. Nie znam wszystkich szczegółów na temat tego co zostało znajdowane w innych układach gwiezdnych. Zakładam jednak, że nie są one w tej samej kondycji fizycznej ze względu na to, co wydarzyło się tutaj w czasie późniejszym.

 

DW: Dobrze. Mówisz więc, że planety w tych różnych układach gwiezdnych były zarządzane przez Starożytną Rasę Budowniczych i w zasadzie były przez nią chronione. Jaką formę przybrała roztaczana nad nimi obrona? Czy istnieje jakaś fizyczna technologia lub inne urządzenia, które związane są z tą siecią obrony?

 

CG: Tak. System dostarczania obrony, jakimkolwiek typem broni on był, składał się z gigantycznych sfer i księżyców niemalże wielkości planet. W większości były to księżyce, które były wydrążone wewnątrz z wybudowanymi tam bazami i stacjami. Na niektórych z nich widać było gigantyczne otwory na ich zewnętrznej powierzchni. Mam tu na myśli naprawdę ogromne otwory.

 

DW: Czyli w rzeczywistości można zobaczyć na pierwszy rzut oka, że obiekty te posiadają strukturę metaliczną lub podobną do niej.

 

CG: Czytałem tylko sprawozdania na ten temat i osobiście nie widziałem żadnych zdjęć. Nie wiem dokładnie gdzie one się znajdowały.

 

DW: Jak wiele takich sfer znajdowało się w każdym z lokalnych układów gwiezdnych?

 

CG: Tego nie wiem.

 

DW: Ale więcej niż jedna?

 

CG: Och tak.

 

DW: Czy istnieje wiele księżyców podobnych do Gwiazdy Śmierci z filmu „Gwiezdne Wojny” w każdym układzie?

 

CG: Oczywiście.

 

DW: Jest to oszałamiające odkrycie. Wybiega to znacznie poza  granice tego, o czym wiedziałem dotychczas i teraz mam odwagę, aby zadać ci to pytanie, którego wcześniej bym nie zadał. Starożytna Rasa Budowniczych przybiera rozmiary znacznie większe niż granice naszego Układu Słonecznego. Mówimy tutaj o ogromnej ilości osiągnięć oraz budowli. Czy posiadasz jakieś informacje na temat liczebności ich populacji?

 

CG: Nie mam pojęcia. Była to jednak ogromna cywilizacja. Bardzo niewiele wiadomo na ich temat. Rasa ta jest ogromną zagadką.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Odłam niemiecki wiedział, że ma to związek z zaawansowaną technologią. Bardzo chcieli ją pozyskać choć na początku wcale nie wiedzieli, że są to zaawansowane urządzenia. Gdy jednak zidentyfikowali tę technologię to wyruszyli „pełną parą” na jej poszukiwanie. Jednakże, kimkolwiek była ta rasa to po prostu zniknęła a następnie inne grupy przybyły w tamte miejsca. Wszystkie pisma i inne informacje na temat ich historii zostały usunięte zupełnie tak jak nowy król niszczy całą wiedzę na temat swojego poprzednika.

 

DW: Dobrze. Najnowsze wiadomości, o których się dowiedziałem od informatora Hoagland’a Bruce’a są takie, że nasz Księżyc został usytuowany na swojej obecnej pozycji około 60 milionów lat temu po tym jak wyginęły dinozaury oraz że wewnątrz Księżyca istnieje gigantyczna cywilizacja.

Czy kiedykolwiek osobiście miałeś dostęp do tych informacji?

 

CG: Informacji o czym?

 

DW: O tym, że Księżyc został ustawiony na tej pozycji 60 milionów lat temu.

 

CG: Z informacji przeczytanych na szklanym padzie wynika, że – z tego co dobrze pamiętam – miało to miejsce 500 tys. lat temu.

 

DW: Zgadza się. Bruce powiedział mi, że była to dominująca teoria aż do niedawna i teraz posiada on najświeższe wiadomości, które pozwalają im wierzyć w to, że Księżyc ma 60 milionów lat.

 

CG: Jego informacje są prawdopodobnie aktualizacją wiadomości, które ja czytałem.

 

DW: Tak. Czy słyszałeś kiedykolwiek, że Księżyc był nazywany arką?

 

CG: Tak.

 

DW: Dobrze. Czy uważasz, że ta nowa teoria mówiąca o wieku Księżyca jest prawdopodobna, że dinozaury zostały celowo unicestwione przez asteroidę, a nowe życie zostało zasiane z Księżyca gdyż niósł on ze sobą ogromne ilości nowych gatunków?

 

CG: Tak. Teorie na temat tego, że wyginięcie dinozaurów nie było przypadkowe były tylko spekulacjami. Ponoć asteroida została tutaj nakierowana.

 

DW: Czy myślisz, że po części przyczyną tego mogły być drapieżne dinozaury, które się tu rozwinęły, a które były bardzo paskudnymi i inteligentnymi stworzeniami?

 

CG: Tego nie wiemy. Jednak czytając sprawozdania ludzi, którzy mieli styczność z tymi istotami, a które przeniosły się pod ziemię i wyewoluowały w to co obecnie nazywamy “raptorami” – wcale by mnie to nie zdziwiło.

 

 

DW: Jeśli założymy, że Księżyc naprawdę ma 60 milionów lat i był on arką to można powiedzieć, że był on jak uszkodzony samochód, który zepsuł się ze starości kiedy tu dotarł?

 

CG: Tak. Jest to technologia sprzed setek milionów, a nawet miliardów lat. Były też i inne cywilizacje, które wiedziały o niej i bardzo chciały ją pozyskać. No i przejmowały ją przez cały czas.

 

DW: Czyli Księżyc mógł być przyprowadzony przez tą kosmiczną sieć portali gdy znajdował się jeszcze w stanie operacyjnym i mógł być dostarczony gdziekolwiek.

 

CG: Zgadza się to z tym, co czytałem na ten temat.

 

DW: Czy myślisz, że znajduje się wewnątrz niego wystarczająco dużo miejsca, aby zabrać ze sobą wszelkie formy życia z innej planety?

 

CG: No wiesz, wszystko zależy w jakiej formie je przywieźli. Jeśli przywieźli je w formie DNA, a później sklonowali – być może tak.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Podobnie jak bank DNA, który zapoczątkowany został przez ludzi na Ziemi.

 

DW:  Jasne. Jeśli więc ktoś odwiedził nas 60 milionów lat temu to mógł przyczynić się do odkryć, o których czytamy w książce Thompsona i Cremo “Zakazana Archeologia” (Forbiden Archeology) podobnie jak i łańcuch (DNA, przyp. tłum.), który odnaleziono w skale sprzed 220 milionów lat.

 

CG: Tak, mogło tak być. Istnieje wiele starożytnych cywilizacji, które powstawały i upadały na przestrzeni milionów lat, a których artefakty przez lata mogły zostać przemieszczone w dziwne miejsca w następstwie zachodzących na Ziemi zmian.

 

DW: Czyli kolej na cywilizacje z Wnętrza Ziemi. Mówiłeś, że kiedy zostały zapoczątkowane?

 

CG: No cóż, w tamtym czasie nie mieliśmy na ich temat zbyt wiele informacji w szklanym padzie. Dopiero niedawno cywilizacje te zaczęły przekazywać informacje, że grupy z Wnętrza Ziemi istnieją tutaj od około 20 milionów lat.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Jest to jedna ze świeższych informacji.

 

 

DW: Czy mówią, że pochodzą z innych gwiazd znajdujących się w naszej lokalnej gromadzie?

 

 

 

CG: Mówią, że rozwinęli się na naszej planecie… wszystkie planety rozwijają różne formy życia. Jest to naturalna kolej rzeczy i oni są produktem stworzonym przez naszą planetę.

 

 

 

 

 

DW: Dobrze. Przejdźmy teraz do kolejnego ogromnego wydarzenia po pojawieniu się cywilizacji z Wnętrza Ziemi. Twierdzą , że najstarsza z nich ma 18 milionów lat, lecz nie powstały one wszystkie na raz, prawda?

 

CG: Zgadza się. Istnieją różne grupy, które tam mieszkają. Niektóre z nich są młode i sięgają jakichś 28 – 30 tys. lat wstecz.

 

DW: Och.

 

CG: Chcę przez to powiedzieć, że powstały naprawdę niedawno. Historia innych grup sięga jakichś 250 tys. lat … to znaczy wszystkie one odznaczają się różnym czasem powstania i różnią się od siebie wyglądem.

 

DW: Dobrze. A czy posiadamy informacje na temat tego, kiedy każda z nich się tutaj pojawiła, czy nie dysponujemy takimi szczegółami?

 

CG: Nie aż tak dokładnymi, musielibyśmy przejść do czasów Super Ziemi, Marsa i planety Maldek.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Dochodzimy do okresu, który miał miejsce około 500 tys. lat temu. Jest tam informacja odnośnie pewnego trwającego konfliktu. Gdy spojrzymy wstecz to wydaje się, że wybuchł on pomiędzy planetami Mars a Super Ziemią. Jedna z tych grup albo przejęła, albo włamała się do jednej z tych, jak to nazywasz Gwiazd Śmierci i próbowała użyć jej jako broni przeciwko drugiej stronie. Działania takie doprowadziły do eksplozji Super Ziemi a także do zniszczenia tej sieci obronnej w całej naszej lokalnej gromadzie gwiazd.

 

DW: Co się dzieje gdy cała sieć obronna pada? Jaki to miało wpływ na przyszłość?

 

CG: Gdy sieć obronna została zneutralizowana to wszystkie pozaziemskie grupy, które wcześniej trzymały się od nas z daleka zaczęły do nas napływać. Wcześniej nawet się do nas nie zbliżały gdyż ta sieć obronna była niezmiernie zaawansowana. W tamtym momencie, jednakże, przyleciały do nas i zaczęły mieszać się w sprawy wszystkich cywilizacji istniejących wówczas w naszej gromadzie.

 

DW: Czyli mówisz, że ta eksplozja miała miejsce 500 tys. lat temu?

 

CG: W przybliżeniu.

 

DW: Która z grup przybyła tutaj jako pierwsza?

 

CG: Wydaje się, że to grupy Super Federacji jako pierwsze przybyły do naszej gromady gwiazd. Super Federacja składa się z wielu przeróżnych grup i zaczęły one do nas napływać około 500 tys. lat temu – natychmiastowo po tym wydarzeniu.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: Oni to monitorowali i grupy te wiedziały, że coś takiego się wydarzyło. Następnie pomiędzy 375 – 365 tys. lat temu – nie znam dokładnej daty – mówi się o tym, że przylecieli do nas Drako. Drako przybywają do nas w tym samym czasie, w którym napływają do nas fale tzw. uchodźców ocalałych z tej ogromnej katastrofy, która unicestwiła tę sieć obronną i zniszczyła całą planetę. Jak widzimy bardzo dużo się tutaj działo. W tym momencie wszystko zaczyna się robić zagmatwane i zawiłe.

 

DW: Kiedy zaczęli napływać pierwsi uchodźcy z tej zniszczonej planety? To znaczy nie pochodzą oni tylko z jednej planety, gdyż uprzednio skolonizowali oni nasz cały Układ Słoneczny, prawda?

 

CG: Zgadza się.

 

DW: Posiadają oni swoje placówki wszędzie w naszym układzie planetarnym. Jeden wybuch ich macierzystej planety nie wymiecie ich z egzystencji.

 

CG: Zgadza się. Zgodnie z informacjami z czasów mojej służby, a które teraz twoje nowe informacje kwestionują, Księżyc przybył tu wtedy z ocalonymi.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: Z dostępnych mi wtedy informacji wynikało, że Księżyc przybył do nas niemalże natychmiastowo po tej katastrofie około 500 tys. lat temu.

 

DW: Mamy, więc tutaj ludzi żyjących wewnątrz Ziemi. Mamy również uchodźców. Planety Mars i Maldek zostają zniszczone w tym samym czasie. Seria „Prawo Jedności” podaje, że pierwsze istoty należące do trzeciej gęstości pojawiły się na Ziemi 75 tys. lat temu i wszystko to zaczęło się od reinkarnacji tych ludzi ze zniszczonej cywilizacji Marsa.

Seria tych odczytów omawia trzy cykle 25-tysiącletnie oraz podaje informacje, że na końcu każdego cyklu następują kataklizmy. Mamy, więc tu scenariusz powstawania i upadku różnych cywilizacji. Czy postrzegasz to podobnie do tego co jest tam opisywane …

 

CG: Tak. Zostało mi również powiedziane przez grupę Anshar pochodzącą z Wnętrza Ziemi, że istnieją główne i pomniejsze cykle, którym również towarzyszą kataklizmy.

Po eksplozji Super Ziemi jej szczątki dość długo krążyły po całym naszym Układzie Słonecznym. Docierały one aż do Obłoku Oorta a następnie zostawały ponownie przyciągane przez Słońce. Ponieważ nasze planety krążą po tych dziwnych orbitach to szczątki te uderzały tak w Ziemię jak i w inne planety. Działo się tak przez dłuższy czas. Przez pewien czas zapanował tutaj chaos jak na stole bilardowym.

 

DW: Ponieważ omawiamy tutaj szerokie spektrum historii to Lemuria może być kolejną rzeczą na temat, której wszyscy będą chcieli się dowiedzieć coś więcej. Czy słyszałeś coś na temat cywilizacji żyjącej na Oceanie Spokojnym w tamtych czasach?

 

CG: Jestem przekonany, że te informacje gdzieś tam były, lecz dość dawno temu je czytałem. Omawiały one daty i dokonane odkrycia.

 

DW: A czy znajdowało się tam cokolwiek na temat cywilizacji usytuowanej na Pacyfiku?

 

CG: Tak, były tam informacje na temat każdego kontynentu oraz na temat śladów cywilizacji, które tam znajdowano.

 

DW: Dobrze. Dobrze, czyli skoro na naszej lini czasowej przeskakujemy przez Lemurię to dochodzimy teraz do Atlantydy. Porozmawiajmy trochę na jej temat … czy posiadamy jakieś informacje? Czy łatwiej jest śledzić historię gdy przejdziemy do czasów Atlantydy?

 

CG: No cóż, istnieją informacje na ten temat … książki, które były przepisane i które posiadają dużą ilość wiedzy z tamtego okresu czasu i do których tajne towarzystwa miały dostęp. Były to informacje bardzo pilnie strzeżone. Wydaje mi się, że omawiałeś niektóre z nich i mówiłeś, że posiadają one nawet drzewa genealogiczne sięgające wiele lat wstecz.

 

DW: Zgadza się.

 

CG: Wiele tych informacji zachowało się w tych tajnych księgach, które obecnie znajdują się w archiwum watykańskim oraz w innych tajnych miejscach.

 

DW: Bardzo interesujący jest fakt istnienia ogromnej ilości toczących ze sobą wojny cywilizacji, które opisywane są w Hinduistycznej Księdze Mahabharacie. Wygląda na to, że w pewnym okresie na Ziemi istniało wiele różnych grup, które toczyły ze sobą otwarte wojny przy użyciu zaawansowanej technologii. Czy znana jest ci podobna kolej rzeczy z wiadomości przeczytanych na szklanym padzie? Czy były tam wzmianki o okresie czasu, w którym wiele grup kolonistów kontaktowało się ze sobą i walczyło?

 

CG: Nie tylko na Ziemi, lecz w całym naszym Układzie Słonecznym.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Tak. Nawet na Księżycu są obszary gdzie toczyły się wojny aż do czasów powszechnie uznawanych za znaną nam historię. Obszary te zostały pozostawione po walce w nienaruszonym stanie jako upamiętnienie lub ku przestrodze. Wtedy zawarto pewnego rodzaju porozumienie, aby powstrzymać kolejne wojny.

 

DW: Dobrze.

 

CG: Jednakże otwarte wojny i konflikty tych cywilizacji miały miejsce na naszym niebie jeszcze nawet w naszej nowożytnej erze.

 

DW: Mamy do czynienia z bardzo złożoną historią. Nie jest to coś, co może zostać sprowadzone do tylko jednej rzeczy. Gdy mówimy o cywilizacji Atlantydy to chodzi tu o konglomerat wielu grup cywilizacyjnych a nie tylko o jedną główną?

 

CG: Tak. Właśnie to zostało mi wyjaśnione, że wzięliśmy jedną nazwę i wpakowaliśmy tam kilka różnych cywilizacji. Wydaje mi się, że większość ludzi łączy Atlantydę z tą jedną cywilizacją, która kojarzy się z upadkiem asteroidy i wywołaniem tego ogromnego potopu.

 

DW: Zgadza się. Gdy spojrzymy na pisma Rdzennych Amerykanów to możemy zobaczyć różne przyjazne bóstwa, które ukazywały się ludziom. Sięga to oczywiście czasów gdzie społeczeństwa próbowały odbudować się po zniszczeniu Atlantydy.  Kim byli ci bogowie i co nam przekazali? Wygląda na to, że sytuacja taka wystąpiła po potopie atlantydzkim i było to zdarzenie globalne.

 

CG: I wygląda również na to, że ci bogowie, którzy ukazywali się i pomagali ponownie zapoczątkować nowe cywilizacje byli kombinacją Istot Pozaziemskich oraz ludzi z Wnętrza Ziemi.

 

DW: Dobrze. Myślę, że całkiem dobrze przedstawiliśmy tutaj przegląd historii od czasów gdy to wszystko się zaczęło aż do okresu, który większość ludzi uważa za konwencjonalne źródła badań naukowych. Chcę ci podziękować Corey za przekazanie nam tych wszystkich informacji, a wam wszystkim chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”, goszczę tutaj Core Goode a ja jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock.

 

 

 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie:

 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.

 

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.

 

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-celestial-timeline.html

 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com

https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.de/

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

GotLink.pl

© Copyright 2017, All Rights Reserved